Kostarykanin Andrey Amador (Movistar) został nowym liderem kolarskiego wyścigu Giro d’Italia. Bohaterem dnia i zwycięzcą 13. etapu został z kolei Hiszpan Mikel Nieve (Sky). Rafał Majka finiszował na 5. pozycji i w klasyfikacji generalnej utrzymał 6. miejsce.

Andrey Amador /PAP/EPA/LUCA ZENNARO /PAP/EPA

Milek Nieve zdecydował się na samotny atak 31 kilometrów przed metą. Hiszpan pokonał dwie premie górskie, a później utrzymał przewagę na zjazdach. Ostatecznie wypracował sobie 43 sekundy przewagi nad Giovannim Viscontim i minutę 17 sekund nad grupą faworytów wyścigu, którą do mety doprowadził Vincenzo Nibali. Na kolejnych miejscach finiszowali Alejandro Valverde i Rafał Majka. W tej grupie do mety dotarł także nowy lider - Andrey Amador. Dotychczasowy właściciel różowej koszulki Luksemburczyk Bob Jungels odpadł od tej grupy kilkanaście kilometrów przed metą i teraz traci do Amadora w klasyfikacji generalnej 26 sekund. Strata Rafała Majki to teraz nieco ponad półtorej minuty.

Jutro kolejny dzień rywalizacji i zdaniem wielu może być to jeden z kluczowych etapów dla losów całego wyścigu. Kolarze pokonają 210 kilometrów na trasie z Alpago do Corvary.

To będzie jeden z królewskich  i najważniejszych etapów Giro d’Italia. Peleton przejedzie przez legendarne przełęcze Passo Pordoi, Passo Senna, Passo Gardena czy bardzo ciężkie Passo Giau, na którym może się podzielić peleton. Ta przełęcz jest 40 kilometrów przed metą, ale dzięki temu na finiszu mogą być duże różnice czasowe. Myślę, że Rafał Majka na tym etapie spróbuje pokazać już swoją moc, spróbuje zaatakować - ocenia ekspert Eurosportu Dariusz Baranowski.


(mn)