Piłkarska Ekstraklasa przyspiesza na finiszu rozgrywek. Do połowy maja wszystkie kluby rozegrają jeszcze po sześć spotkań, a Legia i Lech, które powalczą w finale Pucharu Polski - po siedem. Dziś w 32. kolejce rozgrywek o punkty powalczą kluby z grupy mistrzowskiej.

Zawodnik Legii Warszawa Michał Kucharczyk (niżej) i Nicki Bille Nielsen z Lecha Poznań podczas meczu grupy mistrzowskiej piłkarskiej Ekstraklasy /Bartłomiej Zborowski /PAP

To może być bardzo ważny wieczór w kontekście walki o mistrzostwo Polski. Jeżeli Legia wygra w Chorzowie z Ruchem, a w Poznaniu Lech ogra Piasta to Legioniści zrobią ogromny krok w stronę mistrzostwa. Ich przewaga nad Piastem wzrośnie wtedy do 6 punktów, a warto pamiętać, że przy równej liczbie punktów na koniec sezonu Legia będzie w tabeli wyżej od Piasta. To jednak tylko jeden z możliwych scenariuszy, bo trudno już teraz dopisywać Legii i Lechowi komplet punktów.

Statystyki dają jednak szansę na takie rozstrzygnięcia. Ruch bowiem jest obecnie chyba najbardziej gościnną drużyną w całej lidze. Chorzowianie wygrali u siebie po raz ostatni w grudniu ubiegłego roku. Od tego czasu rozdają przy Cichej punkty rywalom. W pięciu spotkaniach tylko raz zremisowali, a cztery spotkania zakończyły się zwycięstwami gości. Z kolei Lech chce po porażce z Legią w piątek zdobyć u siebie komplet punktów, choć trener Jan Urban podkreśla, że dyspozycja piłkarzy Piasta Gliwice idzie w górę. Ta drużyna nie najlepiej funkcjonowała na początku wiosennych rozgrywek, traciła punkty, ale wydaje mi się, że ich forma fizyczna jest coraz lepsza - ocenia trener "Kolejorza".

Emocje także w Gdańsku. Lechia zagra wieczorem z Pogonią, która na razie zajmuje 3. miejsce w tabeli. Gdańszczanie tracą do klubu ze Szczecina dwa punkty. To jest bardzo dla nas ważne spotkanie. Brama do europejskich pucharów jest otwarta. Gramy bardzo ofensywnie i będziemy chcieli to pokazać - zapowiada Luka Haraslin z Lechii.

Serię meczów bez zwycięstwa chce z kolei zakończyć Cracovia. "Pasy" na wygraną w Ekstraklasie czekają od sześciu spotkań. Po raz ostatni ekipa Jacka Zielińskiego wygrała w lidze 2 marca. Wtedy udało się pokonać na wyjeździe Ruch Chorzów 3:2. Od tego czasu klub zdobył tylko trzy punkty w rozgrywkach. Teraz szkoleniowiec Cracovii liczy bardzo na punkty na własnym stadionie i podkreśla, że pojedynek z Zagłębiem Lubin ma zakończyć serię meczów bez zwycięstwa. Różnice w grupie mistrzowskiej są bardzo niewielkie i na razie każdy klub ma szansę walki o europejskie puchary. Jutro o punkty powalczą kluby z grupy spadkowej.

 

32. kolejka Ekstraklasy:

Wtorek:

Lech Poznań - Piast Gliwice 18.00

Cracovia - Zagłębie Lubin 18.00

Lechia Gdańsk - Pogoń Szczecin 20.30

Ruch Chorzów - Legia Warszawa 20.30

Środa:

Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Korona Kielce 18.00

Górnik Łęczna - Wisła Kraków 18.00

Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 20.30

Górnik Zabrze - Podbeskidzie Bielsko-Biała 20.30


(dp)