Piłkarska sobota w Ekstraklasie zapowiada się interesująco. Przed nami mecze Widzewa Łódź z Górnikiem Zabrze, Lechii Gdańsk z Cracovią i Ruchu Chorzów z Legią Warszawa.

Na początek emocje w Łodzi. Mecz Widzewa z Górnikiem Zabrze rozpocznie się o 15.30. Górnik to wicelider. Ma na koncie siedem punktów, ale w trzech meczach zdobył tylko cztery bramki. Trener Adam Nawałka cały czas poszukuje następcy sprzedanego zimą Arkadiusza Milika. Na razie stawia na Mateusza Zacharę, ale ten skutecznością nie grzeszy. W tym sezonie jeszcze do bramki nie trafił. Widzew po wysokiej porażce na inaugurację z Legią odniósł dwa zwycięstwa w dużej mierze dzięki Łotyszowi Eduardsowi Visniakovsowi, który w dwóch występach na ligowych boiskach strzelił tyle bramek co wszyscy piłkarze Górnika.

W drugim sobotnim meczu spotkają się Lechia GdańskCracovia. Oba zespoły celują w trzy punkty. Przed tygodniem i Lechia i Cracovia wygrały swoje mecze. Gdańszczanie są wyraźnie pobudzeni po sparingowym remisie z Barceloną i chcą kontynuować dobrą passę, ale na beniaminka z Krakowa muszą uważać. "Pasy" pokazują w tym sezonie, że mogą być groźne dla każdego, choć ich bolączką jest na razie defensywa. Krakowianie stracili już pięć bramek. Do formy wracają jednak Saidi Ntibazonkiza i Dawid Nowak (w ostatniej kolejce dwie bramki), ale zapewne dziś także rozpoczną mecz na ławce rezerwowych.

Na deser, wieczorem w Chorzowie Ruch podejmie Legię. Mistrzowie Polski pokrzepieni wyeliminowaniem Molde będą chcieli odnieść kolejne przekonujące zwycięstwo w Ekstraklasie. Trener Jan Urban zapewne znów będzie rotował składem. Można spodziewać się występu Marka Saganowskiego, Helio Pinto czy Dominika Furmana. W Ruchu zabraknie napastnika Macieja Jankowskiego, który negocjuje w Belgii warunki kontraktu z RAEC Mons. Największą siłą "Niebieskich" jest w tym sezonie doświadczona druga linia z byłym graczem Legii Łukaszem Surmą, Marcinem Malinowskim (dwie piękne bramki w tym sezonie), Markiem Zieńczukiem i Filipem Starzyńskim. Właśnie walka o zdominowanie środka gry wydaje się najciekawsza. W Chorzowie Legii nigdy nie gra się łatwo więc gospodarze po cichu liczą na niespodziankę.