"To świetna ogólnorozwojowa dyscyplina, zalecana przy rehabilitacji i tania" - mówi o pływaniu najlepsza w historii Polski reprezentantka tej dyscypliny Otylia Jędrzejczak. Właśnie o pływaniu mówimy dziś w cyklu "Sport dla każdego"

Otylia Jędrzejczak /Adam Ciereszko /PAP

Maciej Jermakow, RMF FM: Co jest takiego pięknego w pływaniu, że wciągnęło to Panią na dobre?

Otylia Jędrzejczak: Po pierwsze ludzie z którymi pracowałam - oni mieli energię, znaczną rolę odegrali też rodzice, którzy mnie motywowali no i trenerzy, którzy mnie wiele uczyli. Ja z nimi spędzałam mnóstwo czasu i wtedy nie interesowały mnie żadne pienidząe, to co będę miała ze sportu, bo z pływania zbyt wiele nie ma. Jest za to pasja i miłość do sportu.  

Jeśli ktoś chce zacząć przygodę z jakimś sportem, nawet taką rekreacyjną - pływanie to dobry pomysł?

Oj w stu procentach! Pływanie rozwija wszystkie partie ciała, tu wszystko pracuje równomiernie, to świetna ogólnorozwojowa dyscyplina. No i druga ważna rzecz - nauczysz się pływać to będziesz bezpieczniejszy latem nad wodą, a to duży problem.

Łatwo załapać podstawy? Tak żeby sprawiało to przyjemność?

Bardzo dużo zależy od oddechu - jeśli tego się nauczymy to łatwo przyjdzie nam reszta. Wszystko zależy też od trenera z którym pracujemy, od jego pasji.

Czyli nawet jeśli chcemy pływać tylko rekreacyjnie to warto wziąć tych kilka lekcji z trenerem?

Tak, przede wszystkim nauczymy się poprawnie pływać i nie zróbmy sobie krzywdy. Bo źle nauczony ruch, nawet ten podstawowy, sprawia, że nasz organizm źle reaguje.

A jeśli pływa się dobrze technicznie to jest to sport relatywnie mało "kontuzjogenny"?

Sport to zdrowie ale nie wyczynowy. Przy rekreacyjnym natomiast nie ma strachu - jest to mało kontuzyjny sport...

I też polecany tym, którzy mają problemy ze zdrowiem, choćby z kręgosłupem...

Tak, jest zalecany przy rehabilitacji. Ja sama pamiętam jak miałam zerwane więzadła w kostce to przychodziłam na basen i w nim "biegałam", jak miałam problem z plecami to pływałam. W wodzie jesteśmy w odciążeniu a to dobre dla naszego organizmu.

Pływanie to też chyba dość tani sport...

Tak, zdecydowanie tańszy niż inne sporty. Kupujemy strój, czepek i karnet na basen - do tego kilka lekcji u trenera albo dobrego znajomego. A płwanie budzi pasję, wytwarza endorfiny. Tylko jedna uwaga - po wyjściu z basenu jesteśmy bardzo głodni - trzeba uważać, żeby za dużo nie zjeść.

Spotykamy się przed zajęciami na AWF-ie, które Pani prowadzi. Wciągnęła Panią rola nauczycielki?

Tak, to sprawia mi radość. Podjęłam się pracy na AWF bo otwieram też przewód doktorski - piszę o relacji trener-zawodnik, to bardzo ważne. I to też część mojej pracy. Ja studentów uczę metodyki pracy, jak mają później przekazywać wiedzę.

Często wchodzi Pani do basenu?

Sporadycznie wchodzę jeszcze do wody - czy to ze studentami, czy po zajęciach, czy z dziećmi z którymi robię projekty. Zajmuję się teraz właśnie dwoma takimi projektami - Otylia Swim Tour i Otylia Cup - działamy w całej Polsce od 14 listopada. 2 listopada rusza strona internetowa, zapraszam do zapisów bo udział jest darmowy.

A zdarza się jeszcze, że ktoś kto płynie na basenie na torze obok chce się z Panią ścigać?

Tak, zdarza się to i to jest problem bo ja wtedy też nie odpuszczam i moja przyjemność z pływania zanika. "Jak to, przecież nie mogę przegrać!" No i pomimo, że forma nie jest już taka jak kiedyś to cały czas nie chcę by ktoś mnie wyprzedził. Zresztą to był też taki jeden z powodów dla którego nie wchodziłam do basenu przez kilka miesięcy, dlatego, że gdy pływałam to nie miałam z tego przyjemności tylko chciałam się ścigać i patrzyłam na zegar. Dzisiaj już ponownie wchodzę i się bawię pływaniem.

(az)