Derby Londynu dla Chelsea. The Blues rozgromili 6:0 Arsenal z Wojciechem Szczęsnym w bramce i umocnili się na prowadzeniu w tabeli angielskiej ekstraklasy. Goście przez 75 minut grali w dziesiątkę. Co ciekawe, czerwoną kartkę zobaczył… nie ten piłkarz, który powinien.

​Łukasz Fabiański odrzucił ofertę Arsenalu. Chce odejść

Łukasz Fabiański odrzucił ofertę podpisania nowego kontraktu z Arsenalem Londyn. "Kanonierzy" zaproponowali mu trzyletnią umowę. Polak miałby zarabiać 50 tysięcy funtów tygodniowo - donosi brytyjski "The Telegraph". Latem zamierza jednak zmienić klub, a lista chętnych jest... czytaj więcej

Spotkanie rozpoczęło się po myśli piłkarzy Chelsea, którzy w ciągu siedmiu pierwszych minut dwukrotnie pokonali polskiego bramkarza. Najpierw uczynił to Kameruńczyk Samuel Eto'o, a na 2:0 podwyższył Niemiec Andre Schuerrle.

W 15. minucie doszło do niecodziennej sytuacji. Zmierzającą do siatki piłkę po strzale Belga Edena Hazarda ręką zatrzymał Alex Oxlade-Chamberlain. Sędzia Andre Marriner podyktował rzut karny i pokazał czerwoną kartkę... Kieranowi Gibbsowi. Zawodnicy Kanonierów tłumaczyli arbitrowi, który z nich wybił piłkę, ale ten - mimo konsultacji z asystentami - decyzji nie zmienił.

W Anglii to nie pierwszy taki przypadek w minionych miesiącach. W listopadzie do podobnej pomyłki sędziego doszło w spotkaniu trzeciej ligi.

Karnego pewnie wykorzystał Hazard i po 17 minutach było już 3:0. Przed przerwą Szczęsnego pokonał jeszcze Oscar. Brazylijczyk krótko po przerwie zdobył swoją drugą bramkę, a w 71. minucie wynik ustalił Egipcjanin Mohammed Salah.

Tym samym trener Jose Mourinho i jego piłkarze popsuli jubileusz szkoleniowca Arsenalu Arsene'a Wengera. W sobotę Francuz, którego kilka tygodni temu Portugalczyk nazwał "specjalistą od porażek", po raz 1000. prowadził Kanonierów.

To jednocześnie szóste z rzędu starcie tych zespołów, którego Arsenal nie potrafił wygrać.

(edbie)