"Jeśli nie pojedziemy na ten turniej, to będzie oznaczać, że jesteśmy bardzo słabi" - mówi przed niedzielnym losowaniem grup eliminacyjnych Euro 2016 Zbigniew Boniek. W rozmowie z RMF FM prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej zdradza także plany kadry na najbliższe miesiące. Samo losowanie - w niedzielę o 12 we francuskiej Nicei.

Selekcjoner reprezentacji Polski Adam Nawałka powołał 18 piłkarzy z klubów zagranicznych na towarzyski mecz ze Szkocją, który zostanie rozegrany 5 marca na Stadionie Narodowym w Warszawie. Do kadry wracają m.in. Łukasz Piszczek, Ludovic Obraniak i Łukasz Fabiański. czytaj więcej

Kacper Merk: Jakie znaczenie ma to losowanie dla piłkarskiej reprezentacji Polski?

Zbigniew Boniek: Wiadomo, że w teorii będziemy mieli dwie silniejsze od nas drużyny, ale mogą to być drużyny znacznie silniejsze albo tylko trochę silniejsze. Czym innym będzie przecież wylosowanie z pierwszego koszyka Hiszpanii czy Niemców, a czym innym Grecji lub Portugalii.

Owszem, to nadal bardzo dobre zespoły, ale ostatnio potrafiliśmy z nimi remisować, a nawet zwyciężać, tak że skala trudności w obrębie każdego koszyka jest różna.

To samo tyczy się zresztą koszyków teoretycznie słabszych od naszego, np. w czwartej grupie losowana będzie Armenia, która potrafiła rozgromić na wyjeździe Danię, a następnie zremisować z Włochami.

O awansie na mundial do Brazylii mówił pan w kategorii niespodzianki. Rozumiem, że bez względu na losowanie awans na Euro 2016 będzie obowiązkiem?

Może nie obowiązkiem, ale oczywiście chcemy pojechać na mistrzostwa Europy do Francji. Jeśli się nie uda, będzie to oznaczać, że piłkarsko jesteśmy bardzo słabi. Z drugiej strony sam wyjazd na Euro 2016 nie musi być wcale łatwiejszy niż występ w Brazylii.

Owszem, awans wywalczą po dwie drużyny z każdej grupy eliminacyjnej, a trzecia zagra jeszcze w barażu, ale wyobraźmy sobie grupę z Hiszpanią, Belgią, Armenią i Islandią - biorąc pod uwagę ostatnie wyniki tych drużyn, my w takiej grupie bylibyśmy dopiero na piątym miejscu. Nie należy bowiem zapominać, że niewygodne drużyny znajdują się też w niższych koszykach, w czwartym są np. Czarnogóra, Szkocja, Białoruś, Bułgaria czy Finlandia, a z każdym z tych zespołów będzie nas czekała trudna przeprawa.

Uważam, że stać nas na awans na taką imprezę, ale to już rola Adama Nawałki, by z grupy dobrych piłkarzy stworzyć drużynę zdolną do walki w kwalifikacjach.

Wiadomo, że przed nimi zagramy w marcu towarzyski mecz ze Szkocją, a w maju z Niemcami. Z kim jeszcze kadra zmierzy się przed rozpoczęciem eliminacji?

Ochotę na mecz z Polską miała np. Francja, ale zaproponowała termin, w którym będą się jeszcze toczyć rozgrywki ekstraklasy, więc nie mogliśmy skorzystać z takiej propozycji. Byliśmy już dogadani na mecz 4 czerwca w Meksyku, ale tutaj rywale też chcieli przyspieszyć ten termin i musieliśmy zrezygnować z takiego samego powodu jak w przypadku Francji.

Chcielibyśmy, by reprezentacja zagrała jakiś towarzyski mecz 3 lub 4 czerwca, lecz zdecydujemy o tym dopiero przy okazji marcowego spotkania ze Szkocją. Wszystko rozbija się o fakt, że nie jest to oficjalny termin FIFA, więc jeśli zawodnicy zadeklarują, że skrócą urlopy, by przyjechać na kadrę, zorganizujemy jakieś spotkanie. W przeciwnym razie granie w tym terminie nie miałoby sensu.

Jest też jeszcze inna kwestia: rywala na czerwiec będziemy mogli szukać dopiero po losowaniu, bo przecież nikt, z kim trafimy do jednej grupy eliminacyjnej, nie zechce grać z nami towarzysko 2-3 miesiące wcześniej.


Kacper Merk