Barcelona pozywa do sądu Brazylijczyka Neymara, który zdaniem klubu złamał postanowienia kontraktu wiążącego obie strony. 25-letni piłkarz ma zwrócić premię lojalnościową oraz wpłacić 8,5 miliona euro odszkodowania.

Barcelona domaga się od Brazylijczyka m.in. zwrotu premii lojalnościowej, przyznanej po podpisaniu nowego kontraktu w 2016 roku, oraz odszkodowania w wysokości 8,5 mln euro /CHRISTOPHE PETIT TESSON /PAP/EPA

W połowie ubiegłego roku Neymar przedłużył umowę z Barceloną do 2021, ale kilka tygodni temu pojawiły się doniesienia, że Brazylijczyk nie jest już zadowolony z gry w tym klubie i chce odejść.

Po długich perypetiach ostatecznie trafił do PSG za rekordową w historii futbolu kwotę 222 mln euro. Pośrednicy piłkarza pojawili się w siedzibie katalońskiej drużyny i wpłacili tę kwotę w jego imieniu.

Klub i zawodnik rozstali się w atmosferze konfliktu, co najlepiej ilustruje wtorkowy komunikat Barcelony. Neymar krytykował z kolei władze "Blaugrany" w jednej z niedawnych wypowiedzi, gdy był już w Paryżu.

Barcelona domaga się od Brazylijczyka m.in. zwrotu premii lojalnościowej, przyznanej po podpisaniu nowego kontraktu w 2016 roku, oraz odszkodowania w wysokości 8,5 mln euro.

"Paris Saint-Germain powinno przejąć obowiązek uiszczenia tej wpłaty, jeśli sam zawodnik nie może tego zrobić" - napisano w oświadczeniu.

Pozew trafił do hiszpańskiego sądu 11 sierpnia, później szczegóły zostały przesłane Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej (RFEF), aby ta przekazała je francuskiemu związkowi (FFF) oraz Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA). 

(j.)