Rozpoczął się najsłynniejszy na świecie wyścig kolarski Tour de France. W tym roku impreza odbywa się pod specjalnym nadzorem. Po raz pierwszy w historii, w czasie wszystkich etapów, peletonowi towarzyszy bez przerwy antyterrorystyczna jednostka żandarmerii.

Służby podczas tegorocznego Tour de France /PAP/EPA/SEBASTIEN NOGIER /PAP/EPA

Trasa wyścigu liczy ponad 3,5 tysiąca kilometrów. Nad bezpieczeństwem kolarzy oraz dwunastu milionów widzów czuwa ponad dwadzieścia tysięcy policjantów, żandarmów i żołnierzy. Saperzy z psami przeczesują regularnie budynki znajdujące się w pobliżu linii startu i mety kolejnych etapów. Każda drużyna będzie chroniona bez przerwy przez dwunastu funkcjonariuszy.

Francuskie MSW zapewnia, że zrobi wszystko, aby podczas wyścigu oglądanego przez 3,5 mld telewidzów na świecie, ryzyko terrorystyczne zmniejszone było do minimum.

Wyścig ruszył na wyspie Mont-Saint-Michel, połączonej groblą ze stałym lądem. Wśród 198 zawodników jest trzech Polaków: Rafał Majka, Maciej Bodnar (obaj Tinkoff) oraz Bartosz Huzarski (Bora-Argon 18).

Tour de France ma trzech wielkich faworytów: triumfatora z 2013 i 2015 roku Brytyjczyka Chrisa Froome'a, najlepszego w 2007 i 2009 roku Hiszpana Alberto Contadora oraz Kolumbijczyka Nairo Quintanę. Najsilniejszą ekipą dysponuje Froome. W czarnych koszulkach drużyny Sky pojadą m.in. trzeci zawodnik Giro d'Italia 2015 Hiszpan Mikel Landa, triumfator klasyka Liege-Bastogne-Liege Holender Wout Poels i Brytyjczyk Geraint Thomas. Pomocnicy Froome'a są kolarzami, którzy w innych zespołach mogliby pełnić role liderów. W składzie brytyjskiej grupy zabrakło miejsca dla Michała Kwiatkowskiego.

Wyścig rozstrzygnie się w trzecim tygodniu, gdy będzie rozgrywana górska czasówka i etapy w Alpach. Do Paryża, gdzie tradycyjnie kończy się rywalizacja, kolarze dojadą 24 lipca.

APA