Alicja Tchórz zdobyła srebrny medal w wyścigu na 50 m stylem grzbietowym mistrzostw Europy na krótkim basenie w Kopenhadze. Polka osiągnęła czas 26,09 i musiała uznać wyższość jedynie fenomenalnej Węgierki Katinki Hosszu - 25,95. Trzecia była Holenderka Maaike de Waard - 26,40.

Alicja Tchórz /Bartłomiej Zborowski /PAP

Przed dwoma laty w Netanji Tchórz również zdobyła srebrny medal, ale na dystansie dwa razy dłuższym. Tym razem na 100 m była w czwartek siódma, jednak w sobotę powetowała sobie to niepowodzenie.

To trzeci medal dla Polski w tej imprezie. Na 200 m stylem grzbietowym drugi był Radosław Kawęcki, a trzecie miejsce zajęła męska sztafeta 4x50 m kraulem.

Hosszu natomiast cieszyła się w stolicy Danii z szóstego złota. Najlepsza była na wszystkich dystansach rozgrywanych stylem grzbietowym i zmiennym.

Tuż za podium uplasowała się polska sztafeta mieszana 4x50 m kraulem. Paweł Juraszek, Konrad Czerniak, Dominika Sztandera i Aleksandra Urbańczyk osiągnęli rezultat 1.30,20, który dał im czwarte miejsce.

Triumfowali Holendrzy, którzy wynikiem 1.28,39 ustanowili rekord świata. Drugie miejsce zajęli Rosjanie - 1.28,53, a trzecie Włosi - 1.29,38.

W finale zaprezentował się jeszcze Michał Chudy, który zajął ósme miejsce na 50 m stylem motylkowym. 22,75 to jego rekord życiowy. Niezwykle zacięta była walka o zwycięstwo. Tylko 0,02 s podzieliły czterech najlepszych pływaków.

Zwyciężył Rosjanin Aleksander Popkow - 22,42, przed Ukraińcem Andrijem Goworowem - 22,43 oraz ex aequo Serbem Sebastianem Sabo i Brytyjczykiem Benjaminem Proudem - 22,44.

Chudy był w sobotę bardzo zapracowany. Wcześniej musiał ścigać się w półfinale tej konkurencji, a także wystartował w półfinale 100 m stylem zmiennym. Z czwartym wynikiem - 52,53 awansował do niedzielnego finału.

W niedzielę szansę na medal będzie miał także Konrad Czerniak. On z piątym rezultatem - 46,99 dostał się do decydującego wyścigu na 100 m kraulem.


(ł)