Waszczykowski, Radziwiłł, Streżyńska - do dymisji. W samo południe premier Mateusz Morawiecki ma ogłosić nowy skład nowego rządu. Rano premier podpisał wniosek do prezydenta Andrzej Dudy o odwołanie starych i powołanie nowych ministrów. Z informacji naszych dziennikarzy wynika, że zmiana będzie naprawdę głęboka.

Premier Mateusz Morawiecki / Radek Pietruszka /PAP

Tuż przed godz. 8 rano szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk poinformował na Twitterze, że rano Mateusz Morawiecki podpisał wniosek do prezydenta Andrzeja Dudy o odwołanie starych i powołanie nowych ministrów. Zmiany mamy poznać w samo południe.



Z naszych informacji wynika, że o poranku wciąż ważyła się przyszłość ministra obrony Antoniego Macierewicza. On sam nie odpuszczał, choć jego dymisji chcieli i premier Morawiecki, i prezydent Duda, i wicepremier Gowin.

Jeśli Macierewicz zostałby odwołany, to nowym ministrem obrony miałby zostać Mariusz Błaszczak. A wakat na stanowisku szefa resortu spraw wewnętrznych wypełniłby Joachim Brudziński - obecny wicemarszałek Sejmu. O poranku to był najbardziej prawdopodobny scenariusz.

Witold Waszczykowski jest już skreślony - decyzja miała zapaść w trakcie ostatniej wizyty Morawieckiego w Budapeszcie. Kandydatów na nowego szefa polskiej dyplomacji jest dwóch. Obaj to obecni wiceministrowie. Największe szanse miał eurosceptyczny profesor Jacek Czaputowicz. Choć niektórzy walczyli o awans bardziej euroentuzjastycznego Konrada Szymańskiego.

Wiemy, że pracę straciła Anna Streżyńska jako minister cyfryzacji. Z naszych informacji wynika, że zastąpić ją ma wiceminister finansów Piotr Nowak lub wymieniany przez niektórych wiceminister cyfryzacji Krzysztof Szubert.

Przyszłości nie ma dla ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła. Z informacji, które mieliśmy o poranku, wynikało jednak, że nie było chętnych na jego następcę. Jarosław Gowin forsował tam swojego zastępcę Łukasza Szumowskiego.

Nowym ministrem finansów ma być wiceminister tego resortu Teresa Czerwińska. Natomiast resort rozwoju ma zostać podzielony na dwa, którymi pokierują obecni wiceministrowie Jadwiga Emilewicz i Jerzy Kwieciński.

O poranku wciąż nie było wiadomo, co z Janem Szyszką. Jak usłyszał reporter RMF FM, wielu obecnych i potencjalnych ministrów jeszcze dziś chce iść do Jarosława Kaczyńskiego, prosić o łaskę.

Rekonstrukcja zapowiada już w październiku

Rekonstrukcja rządu - wtedy jeszcze pod przywództwem Beaty Szydło - zapowiedziana została przez nią pod koniec października ubiegłego roku. Po kilku tygodniach oczekiwania, 7 grudnia, po serii spotkań na szczycie i posiedzeniu komitetu politycznego PiS rzeczniczka partii Beata Mazurek ogłosiła, że Beata Szydło poda swój rząd do dymisji, a nowym premierem zostanie Mateusz Morawiecki, dotychczasowy wicepremier oraz minister rozwoju i finansów.

Kilka dni później prezydent Andrzej Duda zaprzysiągł stary-nowy rząd: w porównaniu z gabinetem Szydło nie wprowadzono w nim wówczas żadnych zmian.

Poważniejsze roszady zapowiedziane zostały natomiast na styczeń. Sam Morawiecki mówił, że możemy spodziewać się ich w krótkim czasie po święcie Trzech Króli.

(mpw)