"Jestem niesamowicie szczęśliwy i wzruszony, bardzo się cieszę i oby tak dalej" - przyznał w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Rafał Kot, ojciec skoczka narciarskiego Macieja Kota. Jego syn ex aequo ze Słoweńcem Peterem Prevcem triumfował w sobotnim konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich japońskim w Sapporo.

Rafał Kot (zdj. archiwalne) /PAP/Grzegorz Momot /PAP

Krzysztof Urbaniak, RMF FM: Panie Rafale, czy rozmawiał pan już z synem?

Rafał Kot: Kontaktujemy się mailowo.

Co pan mu napisał?

Napisałem, że jestem niesamowicie szczęśliwy i wzruszony, bardzo się cieszę i oby tak dalej.

Co odpisał Maciej?

Maciek odpisał, że bardzo dziękuje, będzie się starał i wszystko jest OK.

Czy szykujecie jakąś niespodziankę w domu na powrót Macieja?

Ciężko mi o tym mówić - ja jestem w Warszawie. Może coś przygotują z dziadkami... Mamy wspaniałych sąsiadów. Może coś kombinują.

Rozmawiał pan z dziewczyną Maćka?

Tak.

No i?

Powiem panu, że prawie płakała przez telefon. Cudownie jest... Tyle lat to trwało, wspinanie się po tej drabince, upadki, kłody pod nogi. On to wszystko wytrzymał psychicznie i fizycznie. Jest to dla niego wielka nagroda, ale myślę, że sobie zasłużył. Wiem, ile go to kosztowało.

Panie Rafale, jak pan będzie pisał następnego maila do Macieja to proszę napisać, że słuchacze RMF FM przekazują wielkie gratulacje dla niego.

Oczywiście, przekażę.

A jutro może drugi raz na pierwszym miejscu?

Nie mam nic przeciwko temu.


(mn)