"Chcę podziękować Peterowi Prevcowi, który oddał mi puchar za zwycięstwo" - powiedział Maciej Kot, który ex aequo ze Słoweńcem triumfował w konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich japońskim w Sapporo. Kot, który wygrał po raz pierwszy w karierze, otrzymał główne trofeum, gdyż organizatorzy przygotowali tylko jeden egzemplarz.

Maciej Kot /PAP/EPA/Kimimasa Mayama /PAP/EPA

Ja mam ten puchar. Peter powiedział, że to moje pierwsze zwycięstwo i mi go oddaje. Ale mam nadzieję, że organizatorzy, zgodnie z obietnicą, wykombinują dla Petera na jutro drugi albo prześlą mu taki później i też nie będzie poszkodowany. Zresztą on tych pucharów za pierwsze miejsce ma trochę więcej niż ja - mówił Kot w rozmowie z TVP Sport. Triumfator konkursu przyznał, że chyba nikt się nie spodziewał takich wyników. Ale - zaznaczył - takie niespodzianki są bardzo miłe i chyba nikt nie ma nic przeciwko nim.

Z roku na rok skacze mi się w Japonii coraz lepiej, miałem też trochę szczęścia, bo trafiłem na dobre warunki. Zwycięstwo tym bardziej cieszy, że w tym roku, inaczej niż w latach ubiegłych, startowali wszyscy najlepsi zawodnicy - zaznaczył Kot. Dodał, że Sapporo nie jest może "wymarzonym miejscem na pierwszą wygraną".

(mn)