37 konkursów, w tym sześć drużynowych i pięć na obiektach mamucich, znajduje się w programie 37. Pucharu Świata w skokach narciarskich, który rozpocznie się 21 listopada zawodami w niemieckim Klingenthal. Trofeum bronić będzie Niemiec Severin Freund.

zdj. ilustracyjne / HENDRIK SCHMIDT /PAP/EPA

Sezon 2015/16 będzie dla Polski miał szczególne znaczenie, po raz pierwszy w historii cztery konkursy odbędą się na krajowych obiektach. 23 i 24 stycznia najlepsi skoczkowie świata będą rywalizowali w Zakopanem, gdzie zaplanowany jest konkurs drużynowy i indywidualny, a w dniach 4-5 marca ponownie spotkają się na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle-Malince.

Przez inauguracją sezonu w Klingenthal dwukrotny złoty medalista olimpijski Kamil Stoch jest w dobrym nastroju. Rok temu było o wiele gorzej, skoczek z Zębu z powodu poważnej kontuzji musiał się poddać zabiegowi chirurgicznemu i nie uczestniczył w kilku pierwszych zawodach.

Czuję się dobrze przygotowany, mam poczucie solidnie przepracowanego lata, dobrze wykonanej pracy, ale zobaczymy jak to wszystko się poukłada. Forma jest taka, jak bym chciał - powiedział Stoch.

Zapytany o najgroźniejszych rywali, zdobywca Kryształowej Kuli za sezon 2013/2014 przyznał, że nie bardzo się interesuje przygotowaniami rywali.

Nie mam żadnej wiedzy na temat ich formy. To mnie nie interesuje, nauczyłem się patrzeć tylko na siebie. Na tym się skupiam, wiem, co chcę zrobić i jak to osiągnąć. To jest dla mnie "klucz" do dobrego skakania, wiedza o rywalach tylko by mnie rozpraszała - dodał.

Optymizmem tryska także prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner.

Dzisiaj ósemka zawodników prezentuje poziom, który pozwoli im punktować w czołowej +20+ Pucharu Świata. Stoch jest najlepszy, ale do wysokiej formy wraca Maciej Kot, a dobrych wyników można się spodziewać także po Piotrze Żyle. Wierzę, że Dawid Kubacki po tym, jak zmienił technikę odbicia na progu, może być silnym punktem naszej ekipy - uważa Tajner.

W tym roku po raz trzeci pierwszą "stacją" na pucharowym szlaku będzie niemieckie Klingenthal, gdzie w sobotę odbędą się zawody drużynowe, a w niedzielę - indywidualne. Rok temu triumfował Czech Roman Koudelka, najlepszy z Polaków Żyła był 14., a Kot - 29. Dwa lata temu w Klingenthal sensacyjnie zwyciężył Krzysztof Biegun, Żyła był 5., a Kot - 6.

Biegun zwycięstwo zapewnił sobie świetną próbą w pierwszej serii, gdyż drugą z uwagi na złe warunki atmosferyczne odwołano. Stoch był wówczas 37., ale z Vogtland Areny, najbardziej nowoczesnego obiektu w Niemczech ma też miłe wspomnienia - 2 lutego 2011 roku odniósł tam drugie z dotychczasowych 15 zwycięstw w PŚ.

"Zimowym" rekordzistą skoczni jest Niemiec Michael Uhrmann, który w zawodach wygranych przez "Rakietę z Zębu" osiągnął 146,5 m. Oficjalny rekord letni to 143,5 m i należy do Stocha oraz Austriaka Gregora Schlierenzauera.

Na skoczni w Klingenthal zawodnicy pojawią się po raz pierwszy w piątek, kiedy odbędą się dwie serie treningowe oraz kwalifikacje do niedzielnego konkursu indywidualnego. W sobotę będą rywalizowali drużynowo.

(j.)