Maciej Kot zajął 15. miejsce w ostatnim w sezonie 2015/16 konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich na mamucim obiekcie w słoweńskiej Planicy. Zwyciężył Słoweniec Peter Prevc.

Niemiecki skoczek Severin Freund /ANTONIO BAT /PAP/EPA

Drugie miejsce zajął w konkursie jego rodak Robert Kranjec, a trzecie Norweg Johann Andre Forfang. Na 21. pozycji uplasował się Kamil Stoch, Dawid Kubacki był 23., a Stefan Hula 25. Trzeci po pierwszej serii Japończyk Noriaki Kasai zajął ostatecznie czwarte miejsce, wyprzedzony przez Forfanga, który w finale popisał się rewelacyjnym skokiem na odległość 245 m. 

Główne zimowe trofeum skoczków narciarskich - Kryształową Kulę za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata odebrał Prevc. 

Po pierwszej serii prowadził Prevc - 238 m. Kot był 11. z rekordem życiowym 231 m. Drugie miejsce zajmował Kranjec - 234 m, a trzecie Kasai - 227 m. Wszyscy pozostali Polacy także przekroczyli granicę 200 m. Dawid Kubacki wylądował na 216,5 m (także rekord życiowy) i był 21., Kamil Stoch miał 206 m (23. lokata), a 202 m Stefan Hula (28.). 

Prevc został doceniony przez sędziów i dostał trzy noty po 20 pkt.  

W finale Kotowi nie udało się utrzymać 11. lokaty. Skoczył 222 m i ostatecznie był 15. Stoch miał niezłą próbę na 210 m i awansował o dwie lokaty na 21. miejsce. Kubacki lądował na 205 m (11,5 m bliżej niż w 1. serii) i spadł na 23. miejsce, a Hula miał 216 m (poprawa o 14 m), co dało mu w zawodach 25. miejsce.

W walce o podium "poległ" Kasai pokonany przez Forfanga. Prevc udowodnił, że nie miał w tym sezonie sobie równych, wygrał wszystko, co było do wygrania. Słoweniec już w poprzednim sezonie sygnalizował, że jest świetnym skoczkiem, ale w PŚ uległ wtedy jeszcze Niemcowi Severinowi Freundowi.

W tym roku triumfator poprzedniej klasyfikacji pucharowej nie miał nic do powiedzenia, zajął drugie miejsce tracąc do lidera ponad 800 pkt. 

(mal)