Sześciokrotna mistrzyni olimpijska i 12-krotna mistrzyni świata w biegach narciarskich, Norweżka Marit Bjoergen przyznała, że zastanawia się nad zakończeniem kariery. "Nie wiem, czy nie zrobię tego po przyszłorocznych mistrzostwach świata w Falun" - powiedziała w rozmowie z dziennikiem "Verdens Gang".

Jest duża szansa, że panczenistka Natalia Czerwonka, która miała wypadek podczas treningu w Spale, będzie mogła wrócić do sportu. Wicemistrzyni olimpijska z Soczi, jadąc na rowerze, zderzyła się z ciągnikiem. "Ma uraz w miejscu, gdzie łączy się czaszka z kręgosłupem. Na szczęście okazał się... czytaj więcej

Gdybym miała zdecydować o tym dzisiaj, to stwierdziłabym, że jeszcze nie, ponieważ mam wystarczająco dużo motywacji, aby kontynuować rywalizację. W czasie jednego sezonu wiele może się jednak zmienić - przyznała biegaczka.

MŚ w Falun będą wielkim wydarzeniem i nie jestem pewna, czy po nich będę jeszcze miała tyle sił psychicznych, aby kontynuować treningi. Po tych zawodach zastanowię się na poważnie - dodała.

34-letnia Norweżka, która w tym roku ograniczyła liczbę godzin treningowych, przyznała, że osiągnęła już wiek, w którym zaczyna odczuwać wieloletnie obciążenie treningami i startami. Czuję, że przygotowania do każdego kolejnego sezonu kosztują mnie fizycznie coraz więcej. Mam co prawda wrażenie, że jestem w stanie startować jeszcze przez cztery lata, do następnej olimpiady, kiedy będę miała 38 lat, lecz z motywacją może być różnie - stwierdziła.

Bjoergen, która od wielu lat pozostaje w związku z Fredem Boerre Lundbergiem - mistrzem olimpijskim w kombinacji norweskiej z Lillehammer, kilkakrotnie wspominała już o planach związanych z ewentualnym macierzyństwem. Norweskie media sugerowały, że być może słynna biegaczka myśli o rocznej przerwie w karierze i urodzeniu w tym czasie dziecka. Sama zawodniczka wykluczyła jednak taką możliwość. W takim przypadku wolę zakończyć karierę definitywnie - oświadczyła zdecydowanie.

(edbie)