Znakomite wyniki polskich łyżwiarzy i łyżwiarek szybkich w zawodach Pucharu Świata zwiększają nasze, związane z nimi, olimpijskie nadzieje. We współpracy z Akademią Wychowania Fizycznego w Krakowie zapraszamy na kolejną część przewodnika po łyżwiarstwie szybkim. O tajnikach tej dyscypliny opowiada doktor Dariusz Tchórzewski, były łyżwiarz, były trener kadry short tracku, pracownik naukowy AWF.

Na ostatniej prostej do Soczi. "Jesteśmy małą, polską potęgą"

"Wyjazd do Vancouver był emocjonalny, niesamowite szczęście. To wszystko na nas spadło. Teraz jesteśmy starsze, dojrzalsze. Do Rosji jedziemy po medale, nie po bagaż doświadczeń" - mówią polskie panczenistki. Luiza Złotkowska, Natalia Czerwonka i Katarzyna Woźniak są jak stare dobre... czytaj więcej

Edyta Sienkiewicz: Z jakiego materiału wykonany jest kombinezon?

Grzegorz Jasiński: I po co ten kapturek?

Dariusz Tchórzewski: Jeżeli jedziemy 60 km/h, to opory aerodynamiczne są dość duże. Dzięki temu kapturkowi - opływowym kształtom - oszczędzamy energię i możemy osiągnąć lepszy czas. Najogólniej możemy przyjąć, że strój jest wykonany z jakiegoś rodzaju lycry. Producenci tego dokładnie nie określają. Były różne próby, z różnymi materiałami, które uczyniłyby ten kostium bardziej rewolucyjnym - ale wpływ kostiumu na całą jazdę w porównaniu z łyżwami jest, jeśli nie znikomy, to nie tak duży jak w przypadku samego sprzętu.

Tomasz Staniszewski: Czy prawdą jest, że w specyfikacjach takich kombinezonów uwzględnia się, że ma być to tkanina odporna na cięcia?

Przyznaję się, że nie spotkałem się z tym, ale - jak widzieliście państwo ostatnio - odporny całkowicie nie jest - mamy upadek, mamy rozdarcie. Nie spotkałem się ani w short tracku, ani w łyżwiarstwie, żeby sama tkanina była odporna na tego typu rzeczy. Tym bardziej, że upadki w takiej konkurencji jak łyżwiarstwo zdarzają się rzadko, a takie, w których odnosi się kontuzje - to już są wyjątki...

Grzegorz Jasiński: Wiemy o tym, że tory są różne. Na niektórych łyżwiarze ostrzą łyżwy na przykład co trzy dni, natomiast są i takie, gdzie trzeba je ostrzyć co trzy godziny. Jedne są szybkie, inne wolniejsze. Na czym polegają różnice?

Jeżeli chodzi o ostrzenie łyżew, to zdecydowanie zależy to od czystości lodu. Na obiekcie otwartym nie jesteśmy niestety w stanie ustrzec się opadów związanych np. z paleniem w kotłach. To zawsze w jakimś stopniu osiądzie na lodzie. I powoduje to dodatkowe tarcia, zużycie sprzętu. W przypadku "Krakowianki" na przykład to jest kwestia rolby, która nie ma mytych kół i wprowadza bardzo dużo piasku. To taki naturalny papier ścierny. Jeżeli chodzi o sam poślizg, to bardzo ważna jest temperatura lodu. W przypadku hal utrzymuje się w granicach minus 7 stopni Celsjusza. To gwarantuje najlepszy poślizg. Temperatura powietrza w hali jest natomiast w granicach 17 stopni, więc jest stosunkowo ciepło. Zawodnicy nie muszą zwracać uwagi na to, czy im jest zimno, nie potrzebują dodatkowej bielizny termalnej. Na dodatek jest bardzo niska wilgotność - w granicach 30 procent. Tego nie jesteśmy w stanie zapewnić na torach naturalnych. Co do szybkości - jeśli popatrzymy na wyniki najlepszych zawodników na świecie - to połowa ma rekordy z Calgary, a połowa z Salt Lake City. Oba tory są wysoko położone, oba tory mają świetną wodę, bo w górach ta woda jest z reguły miękka. Nie sądzę, żeby w Soczi padł rekord świata, chyba że ktoś będzie tam wyjątkowo dobrze przygotowany. Nasi zawodnicy ostatnio bili rekordy w Calgary, bo wcześniej przez kilka lat tam nie startowali.

Edyta Sienkiewicz: A jeżeli już mówimy o samych o obiektach - na przykład w Holandii to jest sport narodowy, hale są wszędzie. A gdzie w Polsce przygotowują się nasi olimpijczycy? Gdzie trenują?

Nasi olimpijczycy nie trenują w Polsce. Wyjeżdżają we wrześniu do Berlina, potem do Insel, bo tam jest najbliżej. Czyli Niemcy. Byłoby jeszcze bliżej do Mińska, ale to jest pewne ryzyko, choć tor jest na wysokim poziomie. W tamtym roku powstał też nowy tor w Astanie, który też może być jednym z najszybszych na świecie. W Polsce? Pierwszy, który będzie zamrożony, to tor zakopiański, który jest pięknie położony, dość wysoko - około 800-900 metrów n.p.m. Jest to bardzo szybki tor. Gdyby nad tym torem zbudowano halę, to byłby to jeden z najszybszych torów na świecie. A na pewno najszybszy w Europie.