Kamil Stoch zajął czwarte miejsce, a Maciej Kot piąte w niedzielnym konkursie Pucharu Świata w niemieckim Klingenthal. Na półmetku Polacy - w odwrotnej kolejności - zajmowali dwie czołowe lokaty. Triumfował Słoweniec Domen Prevc.

Kamil Stoch /Grzegorz Momot /PAP

Po pierwszej serii różnice w czołówce były minimalne, a to gwarantowało emocje w serii finałowej. Prowadził Maciej Kot (138 m), ale miał zaledwie 0,2 punktu przewagi nad Kamilem Stochem, który wylądował pół metra bliżej. Identyczną odległość, jak lider osiągnął Austriak Stefan Kraft, ale dostał niższe noty od sędziów. Tracił do Kota 1,6 punktu.

Najdalej w pierwszej serii poleciał z kolei Słoweniec Domen Prevc. Miał jednak problemy przy lądowaniu. 140 metrów nie pomogło. Na półmetku wystarczyło na 4. miejsce z 3 punktami straty. Blisko czołówki byli jeszcze Norweg Daniel Andre Tande (136,5m) i niespodziewanie Kanadyjczyk Mackenzie Boyd-Clowes (135m).

W finale jako pierwszy zaatakował z 7. lokaty Niemiec Marcus Eisenbichler. Boyd-Clowes nie poradził sobie jednak z presją. Kanadyjczyk (128,5m) wyleciał z czołowej "10".

Niesamowicie skoczył Norweg Tande. 143 metry to zaledwie o 3,5 metra mniej od rekordu skoczni. Oczywiście wyszedł na prowadzenie. Domen Prevc nie miał zamiaru rezygnować z walki - 141 metrów. Dużo lepsze lądowanie niż w pierwszej serii. Słoweniec wyprzedził Tande o 0,2 punktu. Kraftowi zabrakło metrów. Skoczył 140 m i spadł za Norwega oraz Słoweńca.

Na górze skoczni zostało już tylko dwóch Polaków. Stoch skoczył 137,5 metra. Do Krafta zabrało 0,1 punktu. Mistrz Olimpijski z Soczi ukończył zawody na 4. pozycji. Kot wylądował półtora metra bliżej i spadł na 5. miejsce.

Punkty Pucharu Świata zdobyli też trzeci inni biało-czerwoni skoczkowie. Co ważne, dwóch z nich zanotowało w drugiej serii spory awans. Dawid Kubacki (129,5m i 132m) przesunął się z 21. na 13. miejsce, a Stefan Hula (128 m i 133 m) z 26. na 18.

17. pozycji mimo solidnego drugiego skoku nie utrzymał Piotr Żyła (131 m i 131 m). Był 20. Klemens Murańka (125,5 m) skoczył zbyt krótko i nie zdołał awansować do serii finałowej. Zajął 35. lokatę.

W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata prowadzenie objął Domen Prevc.

Za tydzień skoczkowie o pucharowe punkty będą rywalizować w Lillehammer. W Norwegii zaplanowano dwa konkursy indywidualne. Już w piątkowe popołudnie odbędą się kwalifikacje do sobotnich zawodów.

APA