Morderca i terrorysta Anders Breivik nie jest zadowolony z warunków w więzieniu, w którym odbywa karę za przeprowadzenie dwóch zamachów i zabicie 77 osób w lipcu 2011 roku. Neonazista skarży więc państwo norweskie za łamanie praw człowieka. Chodzi konkretnie o fakt, że jest ściśle izolowany.

Anders Breivik wykańcza psychicznie strażników

Trzy lata po zamachu bombowym Andersa Breivika na budynki rządowe w Oslo, wyburzono jeden z uszkodzonych biurowców. Do marca mają zostać rozebrane jeszcze dwa budynki: ministerstwa zdrowia i pracy. Tymczasem norweska prasa pisze, że skazany na 21 lat więzienia zamachowiec stwarza problemy... czytaj więcej

Anders Behring Brevik uważa, że Norwegia łamie Konwencję Europejską, która chroni prawa człowieka. Jednym z tych praw jest prawo do wolności.

Uważamy z moim klientem, że znajduje się on w nieludzkich warunkach - powiedział norweskiej telewizji VG adwokat Øystein Storrvik.

Jak tłumaczył, Breivik jest jedynym więźniem, któremu zabroniono kontaktu z innymi skazanymi przebywającymi w zakładzie karnym. Ze względu na bezpieczeństwo, Breivik jest jedynym więźniem na swoim oddziale.

Od czterech lat ma kontakt jedynie z pracownikami służby więziennej, poza tymi pięcioma minutami, kiedy pozwolono mu uściskać umierającą matkę - mówił Storrvik.

Nawet ze swoim adwokatem ma kontakt albo przez telefon albo w specjalnym pokoju widzeń, gdzie są przedzieleni szybą. To wszystko sprawia, że Breivik uskarża się na izolację i pozywa Norwegię.

Anders Behring Breivik odbywa karę 21 lat więzienia - to najwyższy wyrok, jaki może zapaść według prawa norweskiego. Został skazany za zabicie 77 osób 22 lipca 2011 roku. Większość ofiar to byli młodzi ludzie, którzy brali udział w obozie Partii Pracy na wyspie Utöya.