Terrorysta należący do grupy odpowiedzialnej za zamachy w Katalonii Mohamed Uli Szemlal powiedział na wtorkowym przesłuchaniu, że grupa planowała zamach na słynną barcelońską bazylikę Sagrada Familia i inne budynki w tym mieście - podał dziennik "El Mundo". Hiszpańska gazeta powołuje się na źródła sądowe obecne na przesłuchaniu podejrzanego.

W wyniku zeszłotygodniowych zamachów w Barcelonie i Cambrils, ok. 100 km na południowy zachód od tego miasta, zginęło łącznie 15 osób, a ponad 120 zostało rannych /ALBERTO ESTEVEZ /PAP/EPA

Szemlal miał również zeznać, że wskazywany jako przywódca grupy marokański imam Abdelbaki As-Satty, który zginął w środę w eksplozji w Alcanar, ok. 200 km na południowy zachód od Barcelony, zamierzał wysadzić się w powietrze. Wcześniej informowano, że Szemlal zeznał, iż komórka terrorystyczna odpowiedzialna za zamachy w Katalonii przygotowywała większy atak z użyciem środków wybuchowych.

Po wtorkowym przesłuchaniu czterem podejrzanym w tej sprawie, trzem Marokańczykom i Hiszpanowi, postawiono zarzut zabójstw o podłożu terrorystycznym, przynależności do organizacji terrorystycznej oraz posiadania broni - pisze AFP.

Wieczorem sąd ma zadecydować, czy oskarżeni zostaną umieszczeni w areszcie, gdzie mieliby pozostać do procesu; wnosiła o to prokuratura.

Według cytowanych przez agencje źródeł, drugi z przesłuchiwanych we wtorek podejrzanych Driss Ukabir zaprzeczył, by należał do grupy zamachowców, i zeznał, iż wynajął użyte w atakach samochody, ponieważ myślał, że zostaną one wykorzystane do przeprowadzki. AP informuje, że tylko jeden z podejrzanych przyznał, że należał do 12-osobowej komórki terrorystycznej.

Według rozmówców agencji AP Ukabir powiedział również, że nie jest prawdą to, co zeznał wcześniej śledczym, iż jego brat - zastrzelony przez policję Mussa Ukabir - ukradł mu dokumenty znalezione później w ciężarówce, którą w czwartek taranowano ludzi na promenadzie Las Ramblas w Barcelonie. Driss Ukabir tłumaczył, że powiedział tak ze strachu.

Spośród 12 podejrzanych w związku z zamachami w Katalonii czterech zostało aresztowanych, a ośmiu nie żyje. Dwóch z nich zginęło w środę w eksplozji, a sześciu pozostałych zastrzeliła policja.

W środę w domu w Alcanar będącym bazą logistyczną terrorystów, gdzie przygotowywali ataki, doszło do wybuchu, w którym zginęło dwóch terrorystów, w tym imam As-Satty. Dwóch z czterech przesłuchiwanych we wtorek podejrzanych zeznało, że to on był pomysłodawcą zamachów.

Według policji niespodziewany wybuch w Alcanar miał skłonić terrorystów do zmiany planów i przeprowadzenia ataków przy użyciu samochodów, a nie środków wybuchowych.

W wyniku zeszłotygodniowych zamachów w Barcelonie i Cambrils, ok. 100 km na południowy zachód od tego miasta, zginęło łącznie 15 osób, a ponad 120 zostało rannych.

(j.)