Faycal C., który według mediów był z zamachowcami na lotnisku w Brukseli w dniu ataku, w poniedziałek został wypuszczony na wolność. Takie postanowienie wydano z powodu braku dowodów, które "uzasadniałyby jego dalsze przebywanie w areszcie" - poinformowała belgijska prokuratura federalna.

Zdj. ilustracyjne /ETIENNE LAURENT /PAP/EPA

W sobotę Faycalowi C. postawiono zarzuty współuczestnictwa w działalności ugrupowania terrorystycznego oraz w dokonaniu i usiłowaniu "zabójstw o charakterze terrorystycznym".

Przez belgijskie media mężczyzna został zidentyfikowany jako Faycal Cheffou, dziennikarz pracujący jako wolny strzelec. Według cytowanych przez Reutera źródeł zbliżonych do dochodzenia służby uważają, że to on jest widoczny na nagraniu z monitoringu na lotnisku Zaventem.

Wcześniej w poniedziałek policja wydała apel o zgłaszanie się świadków, którzy mogliby pomóc w ustaleniu tożsamości mężczyzny widocznego na nagraniu z lotniska obok dwóch innych, którzy wysadzili się w powietrze. Zdaniem policji trzeci mężczyzna miał bombę, która nie eksplodowała, po czym zbiegł z miejsca zamachu.

Zginęło 35 osób, w tym trzech zamachowców

Według najnowszego bilansu przedstawionego w niedzielę przez belgijskie władze w atakach z 22 marca na lotnisku i w metrze w Brukseli zginęło 35 osób, w tym trzech zamachowców. W szpitalu z powodu odniesionych ran zmarła jedna osoba. Wcześniej informowano o 31 zabitych i ok. 340 rannych.

W niedzielę belgijska policja przeprowadziła 13 nowych operacji w kilku dzielnicach Brukseli i wokół niej w ramach śledztwa dotyczącego terroryzmu. Nie podano, czy naloty były związane z zamachami.

(mal)