Większość francuskich dzieci nie dostanie w tym roku pod choinkę plastikowych karabinów automatycznych, pistoletów i granatów. Po serii zamachów terrorystycznych w Paryżu z powodów bezpieczeństwa zostały one wycofane ze sprzedaży przez wielkie sieci sklepów z zabawkami i supermarketów.

Francuscy policjanci na ulicach Strasburga /Patrick Seeger /PAP/EPA

Jak donosi korespondent RMF FM Marek Gładysz, w największym sklepie z zabawkami w podparyskiej dzielnicy biznesu La Défense z półek zniknęły plastikowe kopie współczesnych karabinów i pistoletów. Chodzi o to, by patrolującym ulice policjantom i żołnierzom nie myliły się one z prawdziwą bronią i by uniknąć groźnych nieporozumień. Obecnie w sklepach można kupić już tylko zabawki przypominające np. średniowieczne miecze czy lasery z filmów science fiction.

W okresie zagrożenia atakami terrorystycznymi zabawki przypominające broń powinny zostać całkowicie zakazane. To dla mnie oczywiste - mówi naszemu korespondentowi młody paryżanin.

To był najwyższy czas, by wycofać ze sprzedaży plastikowe karabiny. Dziwi mnie tylko, że ciągle są inne zabawki, które kojarzą się z przemocą i wojną. Po co je kupować? - pyta retorycznie matka dwojga dzieci.

W paryskich zamachach z 13 listopada zginęło 130 osób, a ponad 350 zostało rannych.

(edbie)