Francja poinformowała Radę Europy o możliwości odstąpienia od niektórych zapisów europejskiej konwencji praw człowieka z powodu stanu wyjątkowego, który wprowadzono w tym kraju po zamachach w Paryżu - ogłosiła Rada Europy.

Francuscy policjanci na ulicach Strasburga /Patrick Seeger /PAP/EPA

Jak czytamy w komunikacie, francuskie władze poinformowały sekretarza generalnego Rady Europy Thorbjorna Jaglanda "o pewnych działaniach podjętych w ramach stanu wyjątkowego ogłoszonego po zamachach terrorystycznych przeprowadzonych na wielką skalę w Paryżu". Te działania mogą wymagać odstąpienia od niektórych praw zagwarantowanych w europejskiej konwencji praw człowieka - podano.

Mimo to konwencja wciąż pozostaje we Francji w mocy, a od niektórych zapisanych w niej praw nie można odstąpić - ostrzegła Rada, wymieniając przy tym m.in. prawo do życia oraz zakazy tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania. Podobnie jest z zakazem niewolnictwa i zakazem karania bez podstawy prawnej.

Konwencja przewiduje możliwość uchylenia się przez kraj od niektórych zobowiązań. Tekst dokumentu głosi, że "w przypadku wojny lub innego niebezpieczeństwa publicznego zagrażającego życiu narodu" państwo sygnatariusz "może podjąć środki uchylające stosowanie zobowiązań", które wynikają z konwencji. Kraj musi o tym jednak poinformować sekretarza generalnego Rady, co też Francja zrobiła.

Zadaniem Rady Europy nie jest decydowanie o zasadności odejścia od zobowiązań. Na ten temat mógłby się wypowiedzieć będący gwarantem konwencji Europejski Trybunał Praw Człowieka, jeśli trafiłby do niego wniosek dotyczący ewentualnych naruszeń przez Francję.

Stan wyjątkowy został wprowadzony we Francji tuż po zamachach z 13 listopada w Paryżu, w których zginęło 130 osób, a ponad 350 zostało rannych. Parlament przedłużył później stan wyjątkowy do końca lutego. Daje on policji dodatkowe uprawnienia: funkcjonariusze mogą bez wcześniejszej decyzji sędziego przeszukać mieszkanie lub prowadzić dozór elektroniczny osób.

Szef francuskiego MSW Bernard Cazeneuve przypomniał w czwartek, że stan wyjątkowy nie oznacza "porzucenia państwa prawa, gdyż państwo prawa przewiduje" możliwość wprowadzenia takich ograniczeń. Trzeba przykładać dużą uwagę do sposobu, w jaki wprowadzane są w życie warunki stanu wyjątkowego - zastrzegł.

(edbie)