Ranny jest kierowca samochodu ciężarowego. Jego obrażenia nie wskazują na to, że coś mu będzie zagrażać - mówi w rozmowie z dziennikarzami RMF FM Tomasz Skura, dyrektor Zakładu Opieki Zdrowotnej w Nowym Mieście nad Pilicą. Jak zaznacza, miejsce wypadku wygląda dramatycznie, a wiek ofiar waha się od 20 do ponad 60 lat.

Niezachowanie zasad bezpieczeństwa przez kierowcę busa lub niesprawne technicznie pojazdy - takie dwie wersje dotyczące przyczyn tragicznego wypadku na Mazowszu bierze pod uwagę prokuratura. Do wypadku doszło w Nowym Mieście nad Pilicą w powiecie grójeckim. Zginęło w nim 18 osób. czytaj więcej

Małgorzata Steckiewicz: Jaki jest stan rannej osoby?

Tomasz Skura: Ranny jest kierowca samochodu ciężarowego. Został w szpitalu w Nowym Mieście. Jego obrażenia nie wskazują na to, że coś mu będzie zagrażać. Ja jestem na miejscu wypadku, ale widziałem go i wszystko na to wskazuje, że będzie dobrze. Natomiast drugi mężczyzna w wieku 20-25 lat z rozległymi obrażeniami czaszkowo-mózgowymi i złamaniami został odwieziony do szpitala wojewódzkiego w Radomiu.

Małgorzata Steckiewicz: Proszę powiedzieć, panie doktorze, jak wygląda to miejsce?

Tomasz Skura: Dramatycznie. To droga o dobrej nawierzchni. Niestety mgła. Widać, że jeden z pojazdów zmienił pas ruchu i zderzył się czołowo. Ja nie będę teraz mówił, jaka była bezpośrednia przyczyna. Natomiast w zmiażdżonym Volkswagenie Transporterze T4 aż tyle osób siedziało.

Małgorzata Steckiewicz: Czy jest możliwe, że te osoby wszystkie siedziały, czy ten bus był tak wypchany, że oni stali?

Tomasz Skura: Nie wiem. Trzeba będzie to stwierdzić, porównać liczbę krzeseł wyrwanych z samochodu i liczbę zwłok na miejscu.

Małgorzata Steckiewicz: Ta droga jest zablokowana przez cały czas, prawda?

Tomasz Skura: Ta droga jest zablokowana we wszystkich kierunkach, czyli w stronę Nowego Miasta i w stronę Rawy Mazowieckiej.

Małgorzata Steckiewicz: A jakie służby są jeszcze w tej chwili na miejscu?

Tomasz Skura: Praktycznie wszystkie - straże pożarne, karetki pogotowia z ościennych powiatów. Część z tych karetek została już zwolniona. Straż, policja, prokuratura też jest. Zidentyfikowaliśmy zwłoki na miejscu. Na miejscu mamy szesnaście zwłok, w tym trzy kobiety. Rozrzut wieku od dwudziestu po sześćdziesiąt parę lat. Czwarta kobieta, czyli około 50 lat, zmarła w szpitalu w Nowym Mieście.

Małgorzata Steckiewicz: Proszę powiedzieć, czy to był prywatny bus podmiejski, czy to był jakiś zakładowy autobus?

Tomasz Skura: Nie wiadomo.

Tomasz Staniszewski: Mówił pan o warunkach pogodowych, o mgle, natomiast temperatura była powyżej zera, nie było tam przymrozków?

Tomasz Skura: Nie. Nie było powyżej zera. Nie wiem, jak było przy asfalcie, ale wiem, że mój samochód miał zamarznięte szyby, czyli mogło być w okolicy zera lub nieco poniżej.

Małgorzata Steckiewicz: Czyli ślisko?

Tomasz Skura: Tak. Asfalt nie wyglądał na śliski, ale mogło tak być po godz. 6 w czasie wypadku.