Nie jest wykluczone, że jeszcze dziś kolejni ranni w niedzielnym wypadku polskiego autokaru pod Berlinem zostaną zwolnieni z niemieckich szpitali. Od wczorajszego wieczoru kliniki opuściło już sześć osób, więc pod opieką niemieckich lekarzy wciąż pozostaje 23 Polaków.

Zidentyfikowano osiem osób z trzynastu, które zginęły w niedzielnym wypadku polskiego autokaru w Niemczech. Jeszcze dziś - jak poinformował zachodniopomorski prokurator okręgowy Józef Skoczeń - powinno zakończyć się ustalania tożsamości pozostałych ofiar. Niewykluczone, że w niektórych... czytaj więcej

Pięć osób przebywa na oddziałach intensywnej terapii, ale jeszcze dziś jedna z nich będzie mogła zostać przeniesiona na zwykły oddział.

Premier Brandenburgii podkreślił w rozmowie z naszym korespondentem Adamem Górczewskim, że wczoraj do niemieckich służb spontanicznie zgłosiło się bardzo wielu ludzi, oferujących pomoc: Mówili, że mają psychologiczne wykształcenie i są dwujęzyczni. Część z nich wciąż pomaga w kontakcie z ofiarami i ich bliskimi. To dla poszkodowanych Polaków bardzo ważne - niemieccy lekarze potwierdzają bowiem, że największym problemem rannych są nie fizyczne urazy, ale ból psychiczny.

Nie CASĄ, ale karetkami

Reporter RMF FM Grzegorz Hatylak ustalił, że przy transporcie rannych Polaków nie będzie wykorzystana wojskowa CASA. Poszkodowani, którzy opuszczą niemieckie szpitale, będą wożeni karetkami, a w szczególnych przypadkach transportowani śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który czeka w gotowości.

CASA - jak tłumaczy w rozmowie z naszym dziennikarzem Tomasz Grodzki, dyrektor szpitala w Zdunowie, gdzie będą przewożeni ranni - w ogóle się nie przyda. To oznaczałoby następujący scenariusz - wyjaśnia. Ranni do karetki, z karetki na lotnisko w Berlinie, stąd do Goleniowa, następna karetka. Przeładowywanie połamanych osób kilkakrotnie. Ideałem byłby transport helikopterem z dachu szpitala w Berlinie na dach szpitala w Zdunowie - dodaje.

Niestety, szpital w Zdunowie lądowiska dla helikopterów nie ma, dlatego śmigłowce będą lądowały w innym szczecińskim szpitalu przy Unii Lubelskiej. Dla lżej rannych najlepszym środkiem transportu będą karetki, które prosto z Berlina niemiecką autostradą numer 11 i polską A 6 dojadą niemal pod bramę szpitala.

Do wypadku polskiego autokaru na autostradzie A10 pod Berlinem doszło w niedzielę rano. Zginęło 13 osób, 29 zostało rannych. Jak dotąd ustalono tożsamość ośmiu ofiar wypadku, ale jeszcze dzisiaj niemiecka prokuratura chce zakończyć procedury identyfikacji ciał.