130 tysięcy imigrantów z Unii Europejskiej opuściło Wielką Brytanię w ubiegłym roku. Według opublikowanych danych, to największa liczba od 10 lat. Obcokrajowcy wyjeżdżają, bo obawiają się konsekwencji Brexitu. Ale z drugiej strony, w tym samym okresie, do Wielkiej Brytanii przyjechało prawie 220 tysięcy obywateli państw UE.

W Wielkiej Brytanii to obywatele Rumuni stanowią teraz największą grupę wśród poszukujących pracy. Polacy znaleźli się na drugim miejscu.

Dla brytyjskich władz, istotna jest różnica między wyjeżdżającymi z Wysp a przyjeżdżającymi, która wynosi 90 tysięcy. To tzw. całkowity wskaźnik imigracji netto.

Komentatorzy zauważają, że jeżeli ten trend się utrzyma, brytyjscy pracodawcy, będą mieli problem ze znalezieniem pracowników.

Chodzi o zajęcia, którymi głównie zajmują się imigranci z Unii Europejskiej, czyli rolnictwo, sektor usługowy, czy służbę zdrowia.

"Samochód zwalnia, ale się nie zatrzymał"

Gigantyczne koszty Brexitu. Znacznie większe niż sugeruje brytyjski rząd

Wielka Brytania będzie musiała zapłacić Unii Europejskiej nawet 100 miliardów funtów za Brexit. To sugestia byłego ministra w gabinecie premier Theresy May. David Jones był jednym z największych zwolenników Brexitu w jej rządzie. czytaj więcej

Większość imigrantów z Europy przybywa do Wielkiej Brytanii z uzyskaną wcześniej ofertą pracy. Reszta szuka zatrudnienia dopiero po przyjeździe.

Nie można wykluczyć, że miejsca zwolnione przez wyjeżdżających z Wielkiej Brytanii obywateli UE, zapełnią imigranci spoza państw Wspólnoty.

Eksperci zauważają, że trend imigracyjny można porównać do samochodu, który zaczął zwalniać, ale się nie zatrzymał. "Na pewno nie można mówić o włączeniu wstecznego biegu" - dodają.

Wielka Brytania była jednym z trzech państw Unii Europejskiej, które otworzyły swoje rynki pracy w 2004 roku, po rozszerzeniu Wspólnoty o byłe kraje bloku wschodniego, w tym Polskę.

(ug)