Utrata poparcia przez partie dotychczasowej koalicji może skłonić Angelę Merkel do zmiany polityki wobec Polski i Węgier - tak rozstrzygnięcia, jakie przyniosły niedzielne wybory do Bundestagu, komentują portugalskie media. Wskazują, że niemiecka kanclerz może próbować łagodzić dotychczasowe spory z Warszawą i Budapesztem.

Komentatorzy telewizji RTP twierdzą, że dobry, niemal 13-procentowy wynik populistycznej, antyimigranckiej Alternatywy dla Niemiec (AfD) może skłonić kanclerz Merkel do próby złagodzenia relacji z Polską i Węgrami Viktora Orbana: szczególnie w kwestii polityki przyjmowania uchodźców.

Możemy jednak liczyć na kontynuację polityki "otwartych drzwi", gdyż w swoim niedzielnym wystąpieniu Angela Merkel przypomniała o kwestii uchodźców - odnotowała portugalska telewizja publiczna.

Oficjalne wyniki wyborów w Niemczech. CDU/CSU wygrywa z wynikiem 33 proc.

Blok partii chadeckich CDU/CSU uzyskał 33 proc. głosów w niedzielnych wyborach parlamentarnych w Niemczech - poinformowała Federalna Komisja Wyborcza w Wiesbaden. Drugie miejsce zajęła SPD z wynikiem 20, 5 proc. czytaj więcej

Z kolei prywatna stacja SIC wskazała, że przed Angelą Merkel - która wprawdzie odniosła zwycięstwo, ale przy równoczesnej mocnej utracie poparcia - piętrzy się szereg problemów międzynarodowych i wewnętrznych, wymagających pilnego rozwiązania. W tym kontekście wymieniono również relacje z Polską i Węgrami.

Jednym z nich (problemów) jest kryzys w relacjach z Turcją, której 6 milionów obywateli żyje dziś w Niemczech. Innym wydaje się poukładanie stosunków z Warszawą i Budapesztem - wskazała SIC.

Portugalska stacja twierdzi przy tym, że przedwyborcze deklaracje Orbana, który zapowiadał, że będzie się modlił za zwycięstwo Merkel, wydają się nieszczere, a Węgry i Polska "mogą próbować rozgrywać niemiecką scenę polityczną po pojawieniu się na niej AfD".

Komentatorzy w Portugalii wskazują również, że wynik wyborów dowodzi, iż wśród Niemców, którzy coraz bardziej zamykają się na przybyszów z zewnątrz, narasta radykalizm.

Szczególnie niebezpiecznym obszarem wydają się być dziś landy, które kiedyś należały do Niemieckiej Republiki Demokratycznej. To właśnie tam AfD ma dziś największe poparcie, co wynika m.in. z faktu, iż NRD była zamknięta na świat zewnętrzny przez kilka dekad - ocenili komentatorzy telewizji SIC.

Stacja odnotowała, że w ostatnich latach we wschodniej części Niemiec miały miejsce liczne ataki na imigrantów, w tym - na Portugalczyków. Nasi rodacy przyznają, że głośne mówienie w obcym języku w miejscach publicznych jest tam dosyć ryzykowne, a osoby o ciemnej karnacji ze względu na sam wygląd mogą stać się obiektem agresji - podsumowała telewizja.

(e)