Andrzej Duda został wybrany na prezydenta zdobywając w niedzielnej II turze wyborów 51,55 proc. głosów. To oficjalne wyniki głosowania podane w poniedziałek przez PKW. Konkurenta Dudy, urzędującego prezydenta Bronisława Komorowskiego poparło 48,45 proc. wyborców. Frekwencja wyniosła 55,34 procent.

Duda pokonał Komorowskiego w II turze wyborów prezydenckich

Kandydat PiS Andrzej Duda będzie nowym prezydentem. W niedzielę w II turze wyborów prezydenckich uzyskał 51,55 proc. głosów, pokonując popieranego przez PO urzędującego prezydenta Bronisława Komorowskiego (48,45 proc.). czytaj więcej

Głosowanie przeprowadzono w 27 817 obwodach głosowania. Uprawnionych do głosowania było 30 709 281 wyborców. Oddano 16 993 169 głosów, w tym ważnych było 16 742 938 (98,53 proc.), a nieważnych 250 231 (1,47 proc.).

Andrzej Duda otrzymał 8 630 627 głosów ważnych (51,55 proc. liczby głosów ważnych), a Bronisław Komorowski - 8 112 311 głosów ważnych (48,45 proc. liczby głosów ważnych).

Urząd prezydenta obejmie 6 sierpnia

Uroczystość wręczenia Andrzejowi Dudzie aktu wyboru na prezydenta odbędzie się 29 maja. Jak wcześniej zapowiadano, ma się ona odbyć w Pałacu w Wilanowie.

Andrzej Duda urząd prezydenta obejmie 6 sierpnia po złożeniu przysięgi przed Zgromadzeniem Narodowym. Do tego momentu będzie prezydentem elektem. 

Ostre słowa szefa PKW

Szef PKW Wojciech Hermeliński powiedział na konferencji prasowej, że w przeprowadzenie wyborów prezydenckich było zaangażowanych ponad 250 tys. osób. Nigdy nie zaakceptuję, by wobec osób, które rzetelnie pracowały, formułowane były zarzuty negujące ich wiarygodność i rzetelność - powiedział.

Szef PKW dziękował osobom, które z poświęceniem zaangażowały się w organizację wyborów prezydenckich. Jak mówił, główny ciężar spoczywał na członkach obwodowych komisji wyborczych. Ocenił, że ich praca i oddanie nie zostały w sposób wystarczający wynagrodzone, a "gromkie zapewnienia" po wyborach samorządowych, że fundusze na przebieg wyborów się znajdą, "nie do końca pokrywały się z rzeczywistością".

Sędzia Hermeliński dziękował m.in. członkom komisji okręgowych, obserwatorom zagranicznym, mężom zaufania, ruchom społecznym, które powstały, aby monitorować wybory. Dodał, że PKW - wbrew temu, co się często mówiło - nigdy nie była przeciwko tego rodzaju ruchom społecznym. Wydaje się nam, że to cenna inicjatywa służąca demokracji - powiedział.

Niestety jest też i łyżka dziegciu. Nigdy nie zaakceptuję tego rodzaju sytuacji, czy okoliczności, żeby wobec tych osób, które rzetelnie pracowały, formułowane były i wysnuwane bezpodstawne, bez żadnego pokrycia zarzuty, które negowały ich wiarygodność, rzetelność, podważały sumienność pracy. Rozumiem, że wchodziły w grę emocje, sami jeszcze je przeżywaliśmy w ostatnich godzinach, że tutaj wchodziły w grę pewne obawy różnych osób, które chciały dbać, troszczyć się o właściwy przebieg wyborów. Ale pewnej miary nie można przekroczyć, a ta miara w niektórych wypadkach została przekroczona, co muszę z przykrością podkreślić - powiedział sędzia.

Odnosząc się do przedłużenia ciszy wyborczej do godz. 22.30, podkreślił, że PKW realizowała uchwałę komisji obwodowej, która przedłużyła głosowanie. Nawet jednej osobie należy zapewnić możliwość oddania głosu - powiedział Hermeliński.

PKW przekazała również, że nie zanotowano "znaczących incydentów" powodujących utrudnienia czy przeszkody w całej procedurze głosowania i przy liczeniu głosów. Zdarzyły się jednostkowe przypadki nietrzeźwych członków komisji wyborczych czy przypadki naruszenia ciszy wyborczej poprzez wywieszanie banerów promujących danego kandydata. Jedno ze zgłoszeń od obywateli dotyczące złamania ciszy wyborczej odnosiło się do fragmentu serialu "Ranczo" na antenie TVP1 z 24 maja. Zdaniem dwóch mężczyzn scena serialu przedstawiającą lecący samolot, który ciągnął za sobą baner z napisem "Głosuj na Dudę" była złamaniem ciszy wyborczej. Okazało się jeden z bohaterów serialu nosi nazwisko Duda i jest to postać, która w tym serialu ubiega się o "stanowisko wybieralne" - mówił sędzia Hermeliński.

W pierwszej turze wyborów 10 maja frekwencja wyniosła 48,96 proc. Nieznacznie wygrał ją Andrzej Duda, na którego zagłosowało 34,76 proc. wyborców; na Bronisława Komorowskiego 33,77 proc.

5 lat temu w 2010 roku w pierwszej turze wygrał Bronisław Komorowski (41,54 proc.) pokonując Jarosława Kaczyńskiego (PiS) (36,46 proc.). W drugiej również wygrał Komorowski (53,01 proc. do 46,99 proc.). 

(mal)