„Możemy Polskę naprawdę zmienić. Możemy nasz potencjał nagromadzony w ciągu dziesięcioleci (...) wykorzystać dla szybkiego, momentami nawet wybuchowego rozwoju” – stwierdził prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. „Ten ciężki worek kamieni, który mamy na plecach w postaci tej władzy, musi zostać odrzucony. Zawsze rozwój (...) jest czymś, co można porównać do marszu pod górę, to zawsze jest trudne. Ale inaczej się maszeruje, jeżeli niczego się na plecach nie ma, a nawet ma się pewne wsparcie, a inaczej się maszeruje, jak się ma ten worek kamieni" – dodał. "Ta władza, ta patologia, która się z nią wiąże, to jest właśnie taki worek kamieni" – podkreślił były premier.

Jarosław Kaczyński /Grzegorz Michałowski /PAP

Jarosław Kaczyński zaapelował, aby "nie wstydzić się pojęcia narodu". Znaczna część polskich elit czy tak zwanych elit, elit w cudzysłowie, uważa, że tego pojęcia nie należy w ogóle używać, wręcz przeciwstawia pojęcie narodu polskiego pojęciu europejskości. Nic, proszę państwa, błędniejszego: my jesteśmy Europejczykami dlatego, że jesteśmy Polakami (...). Tak jak Niemcy są Europejczykami dlatego, że są Niemcami, a Francuzi dlatego, że są Francuzami. Musimy mieć to głęboko umocowane w świadomości i musimy z tego czerpać siłę - mówił.

Kaczyński podkreślił, że październikowe wybory parlamentarne mogą bardzo wiele zmienić w Polsce. Warunkiem, aby tak się stało, jest - zdaniem Kaczyńskiego - naprawa państwa i zdjęcie wszystkich ciężarów, które uniemożliwiały przedsiębiorcom prowadzenie interesów. Większa powinna być też aktywność państwa w gospodarce.

Cały mechanizm rynkowy, to wszystko, co powoduje, że może funkcjonować gospodarka oparta na prywatnej własności, jest przecież systemem stworzonym przez państwo i w pewnych momentach, w pewnych dziedzinach państwo ma bardzo dużą rolę do odegrania. Musi potrafić te możliwości wykorzystać - zauważył Kaczyński.  Wyraził przekonanie, że powstanie rząd Beaty Szydło, a jego dokonania będą - jego zdaniem - "dowodem, że w Polsce dla nowej władzy sprawiedliwość to nie jest puste słowo". Bo jeśli odwołujemy się do pomocy rodzinom, do podwyższenia sumy wolnej od podatku (...), jeżeli chcemy powrócić do dawnego wieku emerytalnego, jeżeli chcemy bezpłatnych przedszkoli dla wszystkich, może poza tymi najzamożniejszymi, to, proszę państwa, tu chodzi o sprawiedliwość - tłumaczył.

(mn)