"Będą przyspieszać w budowaniu pomników, w powoływaniu komisji śledczych. W tym będę przyspieszać i tak będzie wyglądało codzienne życie" – tak według Ewy Kopacz będzie wyglądać Polska pod rządami Prawa i Sprawiedliwości. "Czy wyobrażacie sobie Jarosława Kaczyńskiego, który może przyspieszyć rozwój Polski?" - pytała szefowa rządu.

Ewa Kopacz /Jakub Kamiński /PAP

Dziś musimy przyspieszyć z tym rozwojem, nie tylko w gospodarce, która musi być silna, ale przyspieszyć również w poprawianiu standardu życia Polaków - przekonywała premier Ewa Kopacz Jak zaznaczyła, Polacy "muszą poczuć zachód we własnych kieszeniach", a silna gospodarka "ma dać im gwarancję, że będą zarabiać, jak ich partnerzy w najbogatszych krajach Europy".

Kopacz zwróciła też uwagę, że to w 2006 roku, w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości, z Polski wyjechało ponad 2 mln młodych ludzi. Dzisiaj chcemy, by ci, którzy wyjechali, wrócili do Polski - dodała. Zapewniała, że PO ma dla nich ofertę i można ją zawrzeć w słowie "normalność". Normalność dla młodego człowieka to to, by stać go było, by wziąć kredyt i mieć z czego go spłacać. By reklamy pięknych samochodów nie były tylko marzeniem, a rzeczywistością - tłumaczyła.

Każdy z nas wrzucając kartkę do urny wybierze albo Polskę wolności, w której każdy może decydować o sobie, albo wybierze Polskę, w której jedyna słuszna opcja polityczna będzie dyktować, jak żyć, z kim żyć, co czytać, co jeść i gdzie chodzić - mówiła szefowa rządu. Przekonywała, że 25 października będziemy także wybierać "między Polską tolerancyjną a Polską ksenofobiczną", między "Polską, w której wszystkie dzieci są jednakowo kochane, a Polską, w której dzieci z in vitro będą piętnowane".

Będziemy wybierać Polskę, w której będzie gościł zdrowy rozsądek lub Polskę ogarniętą i zdominowaną przez fanatyzm; Polskę, w której prawo będzie równe dla wszystkich, a nie tylko szczególnie łaskawe dla tych, którzy są naszymi oponentami politycznymi; Polskę, z której będziemy bardzo dumni, kiedy wyjeżdżamy poza jej granice, Polskę pełną ludzi, którzy nie mają kompleksów i potrafią o swoim kraju mówić jak najlepiej lub Polskę, w której będziemy tylko i wyłącznie mówić dobrze o sobie - podkreśliła premier.

Wybory parlamentarne odbędą się 25 października.

(mn)