Po ogłoszeniu porozumienia liderów Kukiz'15 i Polskiego Stronnictwa Ludowego dot. współpracy w jesiennych wyborach parlamentarnych od tej decyzji odcięła się grupa działaczy struktur regionalnych ruchu. Niektórzy z nich, w tym liderzy oddziałów: świętokrzyskiego, poznańskiego, konińskiego, zdecydowali o odejściu z Kukiz'15.

Liderzy Kukiz'15 - Paweł Kukiz i Polskiego Stronnictwa Ludowego - Władysław Kosiniak-Kamysz podpisali porozumienie programowe o współpracy w wyborach do Sejmu. Kandydaci Kukiz'15 będą startować z list komitetu PSL-Koalicja Polska.

Po ogłoszeniu tej decyzji kilku posłów Kukiz'15 opuściło klub, m.in. Paweł Skutecki, Jerzy Kozłowski i Andrzej Maciejewski. Pojawiły się także głosy krytyczne w regionalnych strukturach Kukiz'15 oraz odejścia działaczy, w tym kilku liderów regionalnych ruchu.

Ze struktur Kukiz'15 wystąpiła dotychczasowa szefowa struktur regionalnych tego ruchu w Świętokrzyskiem Magdalena Fogiel-Litwinek. Jak powiedziała PAP, nie mogła pogodzić się z sojuszem wyborczym PSL i Kukiz'15. Zaznaczyła, że przez lata obserwowała nieprawidłowości w samorządzie, także w jej regionie, w działaniu ludowców. Dodała, że według jej wiedzy wielu świętokrzyskich działaczy Kukiz'15 także zamierza wkrótce opuścić Ruch. Mogę oficjalnie mówić tylko o sobie, ale wiadomo, że wśród ludzi wrze - powiedziała.

"Nasze zdanie zmielono jak kiedyś podpisy o JOW"


Z funkcji prezesa oddziału poznańskiego oraz z członkostwa w stowarzyszeniu Kukiz'15 zrezygnował także Bartosz Garczyński. Również on podkreślał, że nie chce być kojarzony ze środowiskiem PSL.

Prezes Zarządu Warszawskiego oddziału Kukiz'15 Michał Sawicki w swoim oświadczeniu na Facebooku ocenił, że decyzja o starcie z list PSL "była najgorsza, jaką można było podjąć". "Oznacza to też, że nie wystartuję w wyborach, ani nie będę zbierał podpisów na postkomunistyczny PSL. Walczyłem trzy długie lata bez wytchnienia za ruch Kukiz'15, a ten został bez żadnego sentymentu zaorany. Trzy lata budowałem struktury, organizowałem akcje. I poszło w piach" - napisał. “Dziś się okazało ostatecznie, że zdanie moje, moich współdziałaczy z Warszawy, znacznej większości ludzi z całego kraju, którzy zdecydowanie byli przeciwni wystartowania z list PSL - nie miało żadnego znaczenia. Nasze zdanie zmielono jak kiedyś podpisy o JOW. Czuję się oszukany i przygnębiony, bo włożyłem tyle serca w ten ruch, broniłem Kukiza przed setkami ludzi. A tak po prostu idea antysystemu została zaorana" - podkreślił. Zadeklarował, że zostanie w stowarzyszeniu i nie przejdzie do żadnej innej partii, ale wycofuje się z działalności w polityce ogólnopolskiej. "Schodzę do szczebla samorządowego. Mam nadzieję w cztery lata przygotować wraz z moimi kolegami i koleżankami taką potęgę lokalną, niepartyjną w Warszawie, że systemowi jeszcze dam popalić" - zaznaczył.

"Ktoś zapomniał, że to ludzie tworzą organizację"


Z Kukiz'15 wycofuje się prezes konińskiego okręgu Mirek Piasecki. Bardzo szanuję Pawła (Kukiza) za to, czego dokonał - a stworzył kuźnię liderów, nową drogę. Bo dotąd, aby ktoś mógł się przebić w polityce, musiał w jakiejś partii za kimś latami teczki nosić, nim mógł zadziałać. Kukiz'15 było inne - ludzie mieli tu głos i możliwość działania. Jednak teraz ktoś zapomniał, że to ludzie tworzą organizację, a nie organizacja ludzi. Jak wchodziłem do Kukiz'15 to mieliśmy walczyć z partiokracją, miały być JOW-y, referenda, odejście od partyjniactwa. Tyle, że PSL to oczywiste partyjniactwo, od początku ich istnienia, to nie jest droga, którą mógłbym poprzeć - powiedział.

Także Łukasz Dymko, członek Stowarzyszenia Kukiz'15 na Podlasiu, poinformował na Facebooku, że opuszcza Kukiz'15. "Przez ostatnie dni starałem się zrozumieć kroki, jakie zostały podjęte (współpraca z PSL). Niestety nie jestem w stanie działać i pozostać w czystości sumienia, gdy idzie o współpracę z symbolem systemu, z którym walczyłem" - podkreślił.