Jako zaskakujące i przykre określił słowa Donalda Tuska o Jarosławie Kaczyńskim rzecznik jego sztabu wyborczego Paweł Poncyljusz. Jego zdaniem takich słów nie powinien używać premier rządu.

Uczestnicy Zjazdu Krajowego PO ponownie wybrali Donalda Tuska na szefa partii. Premier był jedynym kandydatem. Otrzymał 858 głosów, przeciwko jego kandydaturze głosowało 11 osób, wstrzymało się 3 delegatów. "Panie marszałku, drogi Bronku, kochany przyjacielu, dedykuję ci tę moją... czytaj więcej

Poncyljusz spotkał się z dziennikarzami, po wypowiedzi premiera Donalda Tuska o Jarosławie Kaczyńskim podczas Krajowej Konwencji PO. Premier powiedział tam m.in., że konkurent Bronisława Komorowskiego chce zdobyć władzę na fundamencie kłamstwa.

To były słowa i agresywne i aroganckie. Takich słów nie powinien używać premier rządu - powiedział Poncyljusz. Słowa Tuska wskazują bardzo jasno, że nerwowo w sztabie wyborczym Bronisława Komorowskiego i (...)o krok jest od tego, by Jarosław Kaczyński został prezydentem - stwierdził.

Poncyljusz spotkał się z dziennikarzami przy skrzyżowaniu ul. Pięknej i Johna Lennona, nawiązując do słów Tuska na konwencji. Premier powiedział wówczas o Jarosławie Kaczyńskim: Możemy się spodziewać, że ten sam polityk zamówi przez internet, obowiązkowo zamówi, płytę Beatlesów, bo przecież nie U2.

Spotykamy się przy ul. Johna Lennona, a to John Lennon śpiewał w 1973 roku "make peace, not war" - podkreślił Poncyljusz. Panie premierze, "make peace, not war", bo Polska jest najważniejsza - zaapelował polityk PiS.