Prezydent Donald Trump w przemówieniu do narodu przedstawił nową, opartą na "pryncypialnym realizmie" strategię zakończenia trwającej od 16 lat wojny w Afganistanie.

Donald Trump /MARK WILSON / POOL /PAP/EPA

Podzielam rozgoryczenie wielu Amerykanów. Podzielam frustrację wielu Amerykanów z powodu polityki zagranicznej, która pochłonęła zbyt wiele czasu, energii, pieniędzy i - przede wszystkim istnień ludzkich - w próbie odbudowy państw na nasze własne podobieństwo, zamiast zabiegać o inne cele, a przede wszystkim o nasze własne interesy bezpieczeństwa - powiedział Trump. Przemawiał w bazie wojsk amerykańskich Fort Myers w Arlington w stanie Wirginia, na przedmieściach Waszyngtonu.

Nowa strategia przewiduje nieznaczne zwiększenie liczebności sił amerykańskich stacjonujących w Afganistanie. Prezydent w swoim wystąpieniu nie podał żadnych konkretnych danych dotyczących zwiększenia liczebności amerykańskiego kontyngentu militarnego w Afganistanie. Przedstawiciele Pentagonu, którzy omówili wystąpienie z dziennikarzami, zapowiedzieli jednak, że nowa strategia przewiduje wysłanie do Afganistanu dodatkowo nie więcej niż 4 tys. żołnierzy amerykańskich.

Donald Trump podkreślił, że "nowa strategia nie jest oparta na sztucznych terminach (wycofania wojsk USA amerykańskich) i na zarządzaniu siłami amerykańskimi z Waszyngtonu, ale na ocenie sytuacji przez dowódców wojskowych na miejscu, w Afganistanie."

Prezydent przyznał, że w po objęciu urzędu "w pierwszym odruchu chciał wycofać siły amerykańskie z Afganistanu"

Trump, który podczas kampanii wyborczej krytykował swoich poprzedników - George’a Busha i Baracka Obamę - za przewlekłe bezskuteczne zaangażowanie w Afganistanie, powiedział, że zmienił decyzję. Doszedł do wniosku, że zagrożenia, z jakimi USA mają do czynienia w Afganistanie i w regionie, są olbrzymie.

Wycofanie sił amerykańskich z tego regionu - wyjaśnił Donald Trump - "stworzyłoby próżnię, którą natychmiast wypełniliby terroryści z Al-Kaidy i Państwa Islamskiego.

Obecnie w Afganistanie stacjonuje ok. 8,4 tys. żołnierzy amerykańskich.

Rzecznik talibów krytykuje nową strategię Trumpa

Rzecznik afgańskich talibów, oceniając nową strategię Stanów Zjednoczonych wobec Afganistanie, oświadczył, że zawiera ona stare tezy. Zabihullah Mudżahid zapowiedział, że talibowie odpowiedzą na to ogólnikowe wystąpienie w bardziej szczegółowy sposób. Przedstawione przez Trumpa główne założenia nowej strategii określił jako "niekonkretne".

W zeszłym tygodniu talibowie skierowali pod adresem amerykańskiego prezydenta list otwarty, w którym odradzali zwiększenie liczebności sił w Afganistanie, podkreślając, że wydłużyłoby to tylko i tak najdłuższy konflikt zbrojny, w jaki kiedykolwiek zaangażowały się USA. Zaznaczyli też, że nie zamierzają włączać się w negocjacje pokojowe, przynajmniej dopóki Stany Zjednoczone i NATO nie podadzą terminu wycofania międzynarodowych sił z Afganistanu. Jest to warunek, który Trump odrzucił w swoim poniedziałkowym wystąpieniu.

Z kolei ambasador Afganistanu w Waszyngtonie Hamdullah Mohib pozytywnie ocenił nową strategię USA, podkreślając, że zamiast wyznaczania sztywnych terminów uzależnia ona podejmowanie decyzji od potrzeb i spełnienia określonych warunków.

Nowa strategia to "strzał w dziesiątkę" i "dokładnie to, co potrzebowaliśmy usłyszeć" - powiedział dyplomata. Jak dodał, krytykowanie wystąpienia Trumpa za brak konkretnych danych liczbowych jest błędne, bo - zaznaczył - skupianie się na nich odwraca uwagę od warunków i wsparcia, jakich Afganistan potrzebuje do osiągnięcia pokoju.

(mpw)