Główny Inspektorat Sanitarny ostrzega przed oszustami, którzy podszywają się pod pracowników sanepidu i próbują sprzedawać testy narkotykowe w szkołach. Naciągacze przekonują dyrektorów, że to element rządowej walki z dopalaczami

Dopalacze [zdj. ilustracyjne] /PAP/Małgorzata Mierzwa /PAP

Oszuści przekonują, że posiadanie testów będzie teraz obowiązkowe. Oferują narkotesty w cenie promocyjnej. Twierdzą, że jest tak tanio, bo są dofinansowane z Unii, a pani dyrektor i tak je będzie musiała kupić, bo takie są zalecenia Głównego Inspektora Sanitarnego - tłumaczy Jan Bodnar z GIS. Wyjaśnia, że nie ma żadnych przepisów, które pozwalałyby używać testów narkotykowych w szkole bez wiedzy rodziców, a GIS na pewno nie planuje żadnych wytycznych w tej kwestii.

Po wizycie naciągaczy do inspektoratu zgłosiło się już kilku dyrektorów szkół  - głównie ze Śląska. W każdym takim przypadku o próbie oszustwa należy powiadomić policję.

Z problemem dopalaczy mamy do czynienia od kilku lat. Polska należy do tych krajów, gdzie młodzież daje się ponieść ryzykownej zabawie polegającej na tym, że coś zażywają po to, żeby za niewielką kwotę mieć odjazd - mówił gość programu "Danie Do Myślenia" w RMF Classic Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz. Przeczytaj całą rozmowę.

(mn)