Cel został osiągnięty, uchwalona przez Sejm ustawa sprawia, że w Polsce nie będzie już można handlować dopalaczami - mówi minister zdrowia Ewa Kopacz. Posłowie uchwalili rządową nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Na terenie Polski nie będzie można produkować i wprowadzać do obrotu produktów, które mogą być używane jak środki odurzające lub substancje psychotropowe, czyli np. dopalaczy - zakłada nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, którą uchwalił Sejm. Przepisy najprawdopodobniej wejdą w życie... czytaj więcej

Kopacz podkreśliła, że jest zadowolona z wyniku głosowania. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy uczestniczyli w komisji, ale też tym, którzy podjęli taką decyzję i zagłosowali - powiedziała. Pytana o to, czy uchwalenie nowych przepisów oznacza koniec zamkniętych przez sanepid sklepów oferujących dopalacze, minister zdrowia odpowiedziała: mogą być, ale w myśl tej ustawy, bez dopalaczy.

Kopacz oceniła, że trudno przewidzieć dalsze działania producentów dopalaczy, ale ustawa nakłada zakaz wprowadzania i obrotu tymi produktami. Cel został osiągnięty, nikt w Polsce nie ma prawa dostarczać dopalaczy - zaznaczyła.

Jak zapowiedziała minister zdrowia po akcji sanepidu i policji związanej z zamykaniem punktów sprzedaży dopalaczy, na listę niedozwolonych substancji trafi co najmniej kilkanaście nowych substancji wykrytych w tych specyfikach. Jesteśmy pół kroku przed producentami i sprzedawcami dopalaczy, a nie trzy za nimi. Cel jest jeden, dopalacze mają zniknąć z Polski - powiedziała Kopacz.

Uchwalona przez Sejm nowela przewiduje, że w przypadku uzasadnionego podejrzenia, że produkt stwarza zagrożenie życia lub zdrowia ludzi, inspektor sanitarny będzie mógł wstrzymać jego wytwarzanie lub wprowadzanie do obrotu albo nakazać wycofanie z handlu na okres do 18 miesięcy. W tym czasie prowadzone będą badania dotyczące jego wpływu na zdrowie. Inspektor dodatkowo będzie mógł nakazać zaprzestanie prowadzenia działalności w obiektach służących wytwarzaniu lub wprowadzaniu podejrzanego produktu do obrotu - czyli np. zamknąć sklep lub hurtownię, nawet na trzy miesiące.

Za złamanie zakazu produkcji i wprowadzania do obrotu produktów, które mogą być używane jak środki odurzające lub substancje psychotropowe, grozi od 20 tys. zł do nawet 1 mln zł kary.

Nowela zakłada też, że inspekcja sanitarna będzie mogła nałożyć karę finansową już w momencie wejścia do sklepu, hurtowni lub zakładu produkcyjnego, jeśli będzie istniała przesłanka, że zajmują się one sprzedażą, dystrybucją lub produkcją środków zastępczych dla narkotyków czy psychotropów. Badania zostaną przeprowadzone na koszt właściciela, jeśli okaże się, że zarekwirowany towar nie zawiera zakazanych środków, kara zostanie zwrócona.

Nowe przepisy przewidują też, że zakazane będzie prowadzenie reklamy i promocji środków spożywczych oraz innych produktów przez sugerowanie, że posiadają one działanie takie jak substancje psychotropowe lub środki odurzające. Za złamanie zakazu grzywna, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do roku.