„Jednoczęściowy kostium, kapelusz, chusta. No i najważniejsze - wcale nie musimy dopinać się w rozmiarze 36, by pięknie wyglądać” - mówi „Osa”, czyli osobista stylistka Monika Jurczyk. Jak dodaje ekspertka w rozmowie z Ewą Kwaśny, ubrania są nam potrzebne do tego, żebyśmy się dobrze czuli.

Posłuchaj rozmowy Moniką Jurczyk

Ewa Kwaśny: Osobisty stylista, czy to jest snobizm w dzisiejszych czasach?

"Osa": To absolutnie nie jest snobizm. Ja od ośmiu lat pracuję jako osobista stylistka i od ośmiu lat próbuję przekonać moich klientów do tego, że to nie jest próżność, fanaberia. Ubrania są nam potrzebne do tego, żebyśmy się dobrze czuli, żebyśmy osiągali cele. Mówi się, że "nie szata zdobi człowieka". Ale to jest nieaktualne. Dzisiaj - "jak cię widzą, tak cię piszą", więc ubranie jest naprawdę ważne. I na zakupach z osobistą stylistką można się bardzo dużo nauczyć, zmienić swoje nawyki zakupowe. Kupuje się w zestawach, wszystkie rzeczy pasują do siebie , do osobowości mojego klienta, do sylwetki. Jak wybieramy fasony, które świetnie na nas leżą, to już nie musimy dyskutować o guście, bo to może być fason kobiecej, dziewczęcej, falbaniastej spódnicy albo na przykład stroju inspirowanego męską szafą. Jeżeli to pasuje do nas, świetnie kreuje nam sylwetkę, to będziemy w tym zawsze dobrze wyglądać.

W sklepach wyprzedaże. Jak nie zgłupieć na tych zakupach? Co kupować?

Do zakupów - podczas wyprzedaży - dobrze jest się przygotować,  jak do zakupów w supermarkecie. Tak, jak kupujemy rzeczy, których brakuje w naszej lodówce, tak, powinniśmy, kupować ubrania, których brakuje w naszej szafie. Przeglądamy szafę, sprawdzamy czego nie ma, być może znajdziemy tam ubrania jeszcze z metkami, ponieważ nic do nich nie pasowało do tej pory. Może mamy za mało dodatków, też warto to wpisać na listę. Dobrze jest poznać swoją sylwetkę po to, żeby wybierać tylko rzeczy, które będą do niej pasowały. Dobrze jest - w czasie wyprzedaży - spróbować pójść do sklepów "o półkę wyżej", dlatego że będziemy sobie mogli wtedy pozwolić na więcej. Tylko pamiętajmy, że tak naprawdę luksusu nie mierzy się ceną, tylko tym, jak się czujemy w ubraniu. To muszą być ubrania świetnie wykonane, gdzie nic nas nie ciśnie, nie gryzie, bo też są badania, które pokazują, że chętniej ubieramy rzeczy, w których miło się czujemy.

W co warto zainwestować?

Ponadczasowo zawsze warto zainwestować w trench, czyli klasyczny prochowiec. Taki płaszcz, który jest dobry na wiosnę, jesień, ale też na lato. Nie zapominajmy o tym, że my żyjemy w Polsce, również latem jest nam zimno. Dobrze jest mieć płaszcz, który robi wrażenie. Na ten płaszcz naprawdę warto wydać trochę pieniędzy. Takim absolutnym "must have", który ja zazwyczaj kupuję - jest żakiet na jeden guzik do wysokiego biodra. To jest taki żakiet, który tam, gdzie talii nie ma, to ją zrobi. A żakiet, to też jest coś, co zawsze możemy narzucić na siebie wychodząc rano, wracając wieczorem, kiedy jest nam już zimno. Bardzo lubię ołówkowe spódnice, które są bardzo kobiece i fantastycznie podkreślają również krągłości. Zdaję sobie sprawę, że jesteśmy różne, jesteśmy bardzo kobiece i lubię to podkreślać. To nie jest tak, że musimy być super szczupłe, żeby nosić ołówkową spódnicę. Krąglejsze sylwetki, krąglejsze biodra też świetnie w takiej spódnicy wyglądają, tylko to my musimy uwierzyć, że jesteśmy w niej boskie.

Warto też zwrócić uwagę na dodatki, prawda?

Tak, one w Polsce są nadal traktowane po macoszemu. Nam się wydaje, ze możemy kupić sobie jeden naszyjnik, taki srebrny, nierzucający się w oczy, do tego kolczyki i to są już dodatki. Powinno być odwrotnie. Czasami klimat ubrania określają dodatki. Nam się tylko wydaje, że obserwujący nas nie zauważają pierścionka albo małej bransoletki, ale zazwyczaj to właśnie są rzeczy, które przyciągają uwagę. Więc warto poszukać, również w czasie wyprzedaży, nie tylko dodatków, które w jakiś sposób nas definiują. Pamiętajmy również o torebkach, ponieważ to właśnie z torebką robimy 10 sekund pierwszego wrażenia. Często o tym zapominamy. Uważamy, że torebka jest tylko po to, żeby przenieść jakieś rzeczy z jednego miejsca na drugie. Torba powinna być spektakularna, wcale nie musi pasować do wszystkiego, przede wszystkim wcale nie musi być czarna.

Lato w pełni, wakacje. Wyjeżdżamy gdzieś na wczasy. Jakie kostiumy są w tej chwili trendy? Na co zwrócić uwagę?

Wybierając kostium kąpielowy skupmy się najpierw na tym, żeby świetnie pasował do naszej sylwetki. Ja zawsze polecam wizyty u dobrych brafitterek, które potrafią świetnie dobrać staniki, ponieważ to rozmiar jest tak naprawdę najważniejszy. Teraz najmodniejsze są kostiumy jednoczęściowe. Czasem trudno się do nich przekonać, ponieważ chcemy mieć opalony brzuch. Ja zawsze polecam, żeby obejrzeć zdjęcia Marilyn Monroe z plaży. Ona była bardzo krągła i to wcale nie był rozmiar 36, ale no jej seksapil po prostu bije po oczach w każdym właściwie kostiumie. Jeżeli mamy większy rozmiar, wybieramy kostiumy na szerokich ramiączkach, w ogóle ramiączka rosną wprost proporcjonalnie do naszego rozmiaru. Warto o tym pamiętać. Oprócz tego stosujemy różne sztuczki. Pamiętajmy o tym, że duże wzory poszerzają, że błysk poszerza, że cekiny poszerzają. To jest też dobry sposób, jeśli chcemy mieć na przykład większy biust. Niech coś się błyszczy na naszym kostiumie albo niech będą falbanki, które jeszcze nabiorą powietrza na plaży, więc ten nasz biust będzie się prezentował okazalej, a niektóre z nas tego właśnie chcą.

Więc jednoczęściowy kostium jak najbardziej, ale - jeżeli chcemy dwuczęściowy - to też będziemy w nim świetnie wyglądać, zawsze możemy wziąć do tego jakąś super chustę, świetny kapelusz, okulary. Potraktujmy zakup kostiumu kąpielowego jak zakup całościowy. Potraktujmy go poważnie, ponieważ to w kostiumie spędzamy dwie trzecie naszego czasu na wakacjach, więc to wcale nie musi być jeden kostium. Niech jeden będzie jednoczęściowy, drugi dwuczęściowy. Jeśli chodzi o trendy w kostiumach kąpielowych, to moim ulubionym jest chyba zderzanie wzorów. Tak, żeby na przykład stanik był w kratkę, a dół na przykład w kropki. Pamiętajmy wtedy, że musi być jedna gama kolorystyczna, żeby to się nie gryzło, ale spokojnie możemy eksperymentować. Zresztą, sam graficzny trend też jest bardzo silny. Biel z czernią, kwadraty, prostokąty. Oprócz tego - jak zwykle paski marynistyczne, możemy się poczuć jak w Saint-Tropez. Ja bardzo lubię tez wszelkie wstawki ze złota lub srebra, coś co sprawia, że kostium wygląda bardziej szlachetnie, bardzie glamour, bardziej elegancko.