TUI odwołuje wycieczki do Egiptu. Pozostałe biura podróży jeszcze nie zdecydowały, czy ograniczyć wycieczki do tego kraju. To efekt ostrzeżenia Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które odradza Polakom wyjazdy nad Nil w związku z atakami islamistów na Półwyspie Synaj i możliwymi zamachami terrorystycznymi. Co mogą zrobić turyści w przypadku odwołania wycieczek, które już wykupili?

Polacy lekceważą ostrzeżenia: Po zamachu w Tunezji przerzucili się na Egipt

Tydzień po zamachu na plaży w tunezyjskim kurorcie Susa na szczycie listy wyjazdowych wyborów Polaków królują Egipt i Grecja. Warto jednak przypomnieć, że ze względu na zaostrzenie sytuacji w regionie i wzrost zagrożenia zamachami kierowanymi również przeciwko turystom polski MSZ odradza wyjazdy... czytaj więcej

Pamiętajcie - jeśli biuro podróży odwołuje wyjazd, to ma obowiązek zapewnić Wam świadczenie zastępcze, czyli inną wycieczkę. Jeżeli konsument nie zgadza się na to świadczenie - na przykład wycieczkę w inne miejsce, w innym terminie lub na innych warunkach, to biuro podróży ma obowiązek zwrotu kosztów poniesionych przez konsumenta - mówi w rozmowie z RMF FM Paweł Ratyński z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
 
W gorszej sytuacji są ci, którzy sami chcą zrezygnować z wyjazdu, bo np. uważają, że nie będą czuli się bezpiecznie. W takim przypadku – zajrzyjcie do umowy z biurem podróży, bo to jej warunki są obowiązujące przy negocjacjach z organizatorem wyjazdu.
 
Często biura zwracają pieniądze, ale wysokość kwoty zwrotu uzależniona jest od czasu pozostałego do terminu rozpoczęcia wakacji. Jeżeli klient rezygnuje mniej niż 3 dni przed wyjazdem, to raczej nie ma co liczyć na zwrot jakichkolwiek kosztów. Konsument musi bazować na tym, co jest w umowie. Jeśli ma w niej gwarancję bezkosztowego wycofania się z imprezy, to może to zrobić. Natomiast jeśli w umowie wskazane są koszty związane z odstąpienie od umowy, wtedy będzie musiał je ponieść – mówi Paweł Ratyński.
 
Biuro podróży ma obowiązek poinformować Was o ewentualnym ryzyku lub zagrożeniu związanym z miejscem, do którego jedziecie. Również jeżeli to ryzyko pojawiło się już po podpisaniu umowy - mówi o tym ustawa o usługach turystycznych - dodaje UOKiK. Jeżeli już zapłaciliście za wycieczkę, a chcecie zrezygnować z wyjazdu i liczycie na zwrot kosztów - mimo że umowa nie przewiduje takiej opcji - możecie starać się polubownie załatwić sprawę. W takim przypadku może pomóc Federacja Konsumentów i Rzecznik Konsumentów. W każdej sytuacji spornej, kiedy dochodzi do wątpliwości, kiedy mamy inne zdanie niż przedsiębiorca, możemy zwrócić się do miejskich lub powiatowych rzeczników konsumentów – radzi Paweł Ratyński. W ostateczności pozostaje droga sądowa. Sąd będzie sprawdzał, czy touroperator działał zgodnie z przepisami, czy wypełnił wszystkie ciążące na nim obowiązki, poinformował o ryzyku i przedstawił informację o możliwości ubezpieczenia od odstąpienia od umowy.
 
A co, jeśli biuro podróży przerywa wycieczkę w trakcie jej trwania? Wtedy również touroperator ma obowiązek przedstawić Wam świadczenie zastępcze, czyli inną wycieczkę lub zwrócić poniesione koszty. Wszystko zależy od umowy, jaką podpisaliście z biurem. Ustawa o usługach turystycznych mówi, że żadna sytuacja nie zwalnia biura podróży z obowiązku opieki nad turystami. Co by się nie działo, to biuro podróży ma obowiązek objąć Was opieką.

O czym warto pamiętać?

Przede wszystkim – o swoim zdrowiu, czyli o zabezpieczeniu na wypadek nagłych, nieprzewidzianych problemów zdrowotnych. EKUZ – Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego upoważnia nas do korzystania z opieki zdrowotnej na identycznych zasadach, jak obywatele tego kraju. Wyrobienie takiej karty jest całkowicie darmowe. Rekomendujemy wykupywanie komercyjnych ubezpieczeń – apeluje Beata Antos z Polskiej Izby Turystyki. Wiele towarzystw ubezpieczeniowych ma w swojej ofercie propozycję dla podróżujących. Najtańsze zaczynają się już od 16 zł.

Pomocne aplikacje

Warto pamiętać o aplikacjach przygotowanych przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych. „iPolak” i „Odyseusz” mają służyć pomocą nie tylko tym turystom, którzy szukają miejsca na wypoczynek, ale także takim, którzy już są na wakacjach. „Odyseusz” służy do powiadamiania służb, gdzie wyjeżdżamy. W przypadku wystąpienia nadzwyczajnych sytuacji MSZ będzie mógł podjąć kontakt z turystą i udzielić niezbędnych informacji oraz pomocy. Będziemy również dostawać powiadomienia dotyczące działalności placówki dyplomatycznej w kraju, w którym przebywamy. Instalując aplikację „iPolak” możemy przygotować się do wyjazdu i zadbać o bezpieczeństwo już przed podróżą. Znajdziemy w niej informacje na temat obowiązujących wiz, szczepień i sytuacji  w kraju, do którego zamierzamy wyjechać. Nie zabraknie również porad dla kierowców. Oprócz telefonów i adresów do polskich placówek dyplomatycznych aplikacja wskaże nam również drogę, jak do takich placówek się dostać. Turyści myśląc o wyjeździe skupiają się na tym, a jeżeli będą mieli informacje, że polskie konsulaty są do ich dyspozycji i mogą pomóc, to muszą wiedzieć, jak do nich dotrzeć – mówi szef MSZ Grzegorz Schetyna. Jeżeli jesteśmy w sytuacji zagrożenia, „iPolak” posiada przycisk SOS - funkcja ta ułatwia kontakt z polską placówką dyplomatyczną. Państwo może dbać i może pomagać, jeżeli będzie informowane – przekonuje Schetyna.
 
Przygotowując się do wyjazdu warto zajrzeć na stronę Ministerstwa Spraw Zagranicznych. W zakładce „Ostrzeżenia dla podróżujących” znajdziemy rekomendacje ministerstwa. Wystarczy wybrać kraj, do którego chcemy pojechać i sprawdzić, czy jest tam bezpiecznie. Są 4 warianty rekomendacji: zachowaj zwykłą ostrożność, ostrzegamy przed podróżą, nie podróżuj i opuść natychmiast. Należy pamiętać, że są to tylko rekomendacje.
 
Czytajmy umowy podpisywane z biurem, zaglądajmy na stronę Ministerstwa Spraw Zagranicznych i dbajmy o swoje bezpieczeństwo. Wszak urlop ma być przyjemnością.

(mpw)