39 procent Niemców opowiada się za uznaniem aneksji Krymu przez Rosję, 48 procent jest temu przeciwnych - wynika z sondażu, którego rezultaty opublikowała niemiecka telewizja publiczna ARD.

Minister finansów Rosji: Przez sankcje tracimy rocznie około 40 miliardów dolarów

Rosja traci około 40 miliardów dolarów rocznie z powodu sankcji nałożonych przez Zachód i 90-100 miliardów dolarów z powodu spadku cen ropy - przyznał minister finansów Federacji Rosyjskiej Anton Siłuanow. czytaj więcej

Niemcy są bardzo podzieleni w ocenie polityki prezydenta Rosji Władimira Putina. 54 procent uczestników ankiety uważa, że polityka Kremla stanowi dla ich kraju zagrożenie, 43 procent jest zdania, że takiego zagrożenia nie ma.

Sondaż, w którym uczestniczyło tysiąc osób w wieku powyżej 14 lat, przeprowadził instytut badania opinii publicznej Infratest dimap. Wyniki ankiety zostały opublikowane w niedzielę wieczorem podczas audycji ARD, poświęconej sytuacji na Ukrainie.

Dyskusję o międzynarodowym uznaniu aneksji Krymu sprowokował były przewodniczący SPD Matthias Platzeck. Niemiecki socjaldemokrata, obecnie przewodniczący Forum Niemiecko-Rosyjskiego, opowiedział się w zeszłym tygodniu za uznaniem włączenia Krymu do Federacji Rosyjskiej. Mądrzejszy powinien ustąpić - stwierdził wówczas Platzeck.

Później, uczestnicząc w programie ARD, tłumaczył, że użył "skrótu myślowego", który wypaczył jego intencje. Jak wyjaśnił, chciał zachęcić Moskwę i Kijów do poszukiwania "prawnego rozwiązania kwestii Krymu", które byłoby do zaakceptowania dla obu stron. Równocześnie ostrzegał przed "demonizowaniem" Władimira Putina i wzywał do "wyjścia mu naprzeciw".

Putin jest prezydentem Rosji i będzie nim jeszcze przez jakiś czas - zaznaczył Platzek.

Jego zdaniem, zapewnienie bezpieczeństwa Europy bez udziału Rosji jest niemożliwe.

(edbie)