W ciągu 15 dni Rosja ma plan dojścia do obwodu kijowskiego - oświadczył szef ukraińskiego MSW Anton Heraszczenko. W ramach szybkiej inwazji wojska rosyjskie miałyby zająć obszar na lewym brzegu Dniepru. Tak wynika z dokumentów, które zdobyli ukraińscy hakerzy.

Heraszczenko, który jest także deputowanym do parlamentu, utrzymuje, że zdobyte przez hakerów dokumenty powstały w sztabie Zachodniego Okręgu Wojskowego Federacji Rosyjskiej na początku kwietnia i miały być zrealizowane w okresie kwietnia i maja.

Polityk poinformował, że tajne plany szerokiego ataku rosyjskich wojsk na Ukrainę przechwycili uczestnicy projektu internetowego "Myrotworec" (Rozjemca). Zajmuje się on m.in. dokumentacją zbrodni dokonanych podczas trwającego w Donbasie konfliktu ze wspieranymi przez Moskwę separatystami.

Część tych planów opublikowano na stronie internetowej "Myrotworca" (psb4ukr.org); Heraszczenko oświadczył, że zostały one przekazane ukraińskim służbom, które z kolei poinformowały o nich państwa zachodnie.

Rosja się dozbraja i straszy. Pociski pokonają tarczę antyrakietową?

Prezydent Rosji oświadczył, że w tym roku do arsenału jądrowego zostanie dodanych ponad 40 międzykontynentalnych rakiet balistycznych. Rakiety mają górować nawet nad najbardziej zaawansowanymi systemami obrony przeciwrakietowej. czytaj więcej

Na zajęcie Ukrainy lewobrzeżnej sztab generalny Federacji Rosyjskiej wydzielił zaledwie 15 dób. Celem jest szybkie przejęcie kontroli nad terytorium i ważnymi trasami komunikacyjnymi, bez zajmowania dużych miast/centrów obwodowych - napisał Heraszczenko na swoim blogu w gazecie internetowej "Ukrainska Prawda".

Zgodnie z planami oddziały taktyczne regularnej rosyjskiej armii połączone w grupę wojsk "Siewier" (Północ) miałyby uderzać na Ukrainę etapami: najpierw na obwody charkowski i doniecki, a następnie na połtawski, czernihowski i kijowski.

Siły Południowego Okręgu Wojskowego Federacji Rosyjskiej miałyby tymczasem zaatakować Ukrainę od południowego wschodu: uderzyć na Zaporoże i Melitopol, a następnie zdobyć drogę lądową wiodącą przez Mariupol na okupowany przez Rosję od marca 2014 roku Krym. Po udanej inwazji linia graniczna miałaby przebiegać wzdłuż Dniepru.

"Zgodnie ze starym zwyczajem wtargnięcie miałoby być zamaskowane jako atak "pospolitego ruszenia" donieckiej i ługańskiej republik ludowych, które wzmocniły swe siły i dążą do odrodzenia porządku konstytucyjnego na Ukrainie bez powrotu (obalonego w ubiegłym roku prezydenta Wiktora) Janukowycza" - czytamy.

Plany inwazji, podpisane przez dowódcę Zachodniego Okręgu Wojskowego generała Anatolija Sidorowa, które udostępniono w internecie, liczą 15 stron i opatrzone są klauzulą "ściśle tajne". Na stronie "Myrotworca" zapewniono, że niezależna ekspertyza wykazała, że nie zostały one podrobione.

Do planu dołączona jest 12-stronicowa "nota wyjaśniająca", w której zawarto ocenę możliwości obronnych przeciwnika, czyli strony ukraińskiej, informacje o stanie dróg, którymi mają poruszać się siły rosyjskie, wiadomości o ewentualnych niebezpieczeństwach, a nawet warunkach pogodowych.

Ciężki sprzęt USA w krajach sojuszniczych



W sobotę dziennik "New York Times" podał z powołaniem na przedstawicieli władz USA i państw sojuszniczych, że Pentagon rozważa rozmieszczenie w Europie Wschodniej ciężkiego uzbrojenia dla 5 tys. żołnierzy USA w ramach odstraszania ewentualnej agresji rosyjskiej. Rzecznik Pentagonu zaznaczył jednak, że decyzje jeszcze nie zapadły.

W poniedziałek Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej ostrzegło, że rozmieszczenie w państwach Europy Środkowej i Wschodniej ciężkiego uzbrojenia USA może doprowadzić do nowej konfrontacji militarnej z niebezpiecznymi skutkami.

(abs)