Kluczową sprawą w relacjach z Rosją i działaniach na rzecz Ukrainy jest jedność Unii Europejskiej - podkreślili premier Donald Tusk i kanclerz Niemiec Angela Merkel. Jak stwierdzili, Bruksela bierze pod uwagę możliwość zastosowania dalszych sankcji wobec Rosji.

Na dzisiejszym spotkaniu ustaliliśmy rzecz kluczową z punktu widzenia najbliższej przyszłości Europy w kontekście kryzysu ukraińskiego. Ta kluczowa sprawa to pełna jedność, potrzeba takiej pełnej jedności Unii Europejskiej w tych trudnych dzisiaj, krytycznych relacjach z Rosją i naszych działaniach na rzecz wsparcia Ukrainy - powiedział Tusk na wspólnej konferencji prasowej z kanclerz Niemiec.

Dodał, że wraz z Merkel zgodzili się m.in. na jak najszybsze podpisanie umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z UE. Z panią kanclerz jesteśmy zdania, że pożytecznym byłoby jak najszybsze podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą. Mówimy o uzgodnionej z rządem w Kijowie części politycznej umowy stowarzyszeniowej. Naszym zdaniem, jeśli nie będzie żadnych technicznych problemów, podpisanie tej umowy powinno nastąpić na najbliższym posiedzeniu Rady Europejskiej, a więc już w przyszłym tygodniu - powiedział premier.

Poinformował także, że razem z niemiecką kanclerz podzielają stanowisko, iż dotychczasowe doświadczenia dotyczące działań Rosji na Krymie każą opracować możliwość zastosowania sankcji tzw. drugiej fazy "w sytuacji, w której nie widać w ostatnich dniach postępu, nie widać żadnych pozytywnych kroków ze strony Rosji, jeśli chodzi o sytuację na Krymie". W ubiegłym tygodniu UE na nadzwyczajnym szczycie w Brukseli postanowiła zawiesić rozmowy z Rosją o liberalizacji wizowej i o nowej umowie o partnerstwie i współpracy. Tzw. druga faza sankcji miałaby objąć sankcje personalne, wizowe oraz zamrożenie zagranicznych aktywów osób odpowiedzialnych za naruszenie suwerenności Ukrainy.

Tusk zaznaczył również, że zarówno on, jak i Merkel nie chcą używać w kwestii kryzysu ukraińskiego "zbyt groźnych i gromkich słów", tylko skonstruować plan, którego podstawą będą efektywne działania, "a nie wielkie hasła, za którymi nic nie będzie stało". Chcemy przekonywać naszych partnerów do cierpliwego, ale stanowczego i jednolitego działania - podkreślił. Dodał, że razem z Merkel mają "pewność, że jedynie alternatywa dla siłowych rozwiązań i dla konfrontacji zbrojnej ma sens", dlatego - jak zaznaczył - razem z kanclerz Niemiec nie nastawiają się na kilkudniowe czy kilkutygodniowe efektowne działania, ponieważ zdają sobie sprawę, że kryzys ukraiński będzie trwał dłużej, niż można się było tego spodziewać.

Przyznał także, że presja na Rosję może wyglądać dziś mało efektownie, ale - jak zastrzegł - "ważne jest, żeby ta presja była skutecznym narzędziem w perspektywie najbliższych miesięcy, a jeśli trzeba będzie - nawet lat". Najskuteczniejszą formą presji będzie efektywna pomoc dla państwa ukraińskiego i zorganizowanie takiej presji międzynarodowej, która uchroni Ukrainę przed rozpadem i uchroni państwo ukraińskie przed upadkiem - przekonywał.

Rosyjscy szpiedzy wpadli na Ukrainie

Grupę rosyjskich szpiegów zatrzymała Służba Bezpieczeństwa Ukrainy w obwodzie chersońskim, tuż koło Krymu - informuje szef SBU. czytaj więcej

Ta gra jest naprawdę skomplikowana, nasze karty są zupełnie innego rodzaju niż karty, jakimi chce dysponować prezydent Putin - podkreślił również Tusk.

Także Angela Merkel mówiła, że ma nadzieję, że Unia Europejska ma siłę, żeby działać wspólnie w sprawie Ukrainy. Podkreśliła, że w XXI wieku nie rozwiązuje się konfliktów drogą militarną, ale równocześnie przyznała: Stale będziemy starać się o to, żeby rozmowy miały miejsce, dialog to zawsze najlepsza droga do znalezienia rozwiązania, ale musimy stwierdzić, że to nie powiodło się tak, jak sobie tego życzyliśmy.

Jeżeli stale oferujemy i powtarzamy gotowość do dialogu i jeżeli to nie skutkuje, to nie tylko zastanawiamy się nad konsekwencjami i sankcjami, ale bierzemy je także pod uwagę - dodała.

W ocenie kanclerz Niemiec, jeśli chodzi o działania ws. Ukrainy, strategia UE powinna obejmować "trzy tematy, które mamy do opracowania" - oprócz szybkiego podpisania umowy stowarzyszeniowa Merkel wskazywała na potrzebę pomocy administracyjnej, by "wesprzeć rząd ukraiński", i stworzenia grupy kontaktowej z udziałem Stanów Zjednoczonych i Rosji. Przyznała, że nie udało się doprowadzić do powstania takiej grupy w ostatnich sześciu dniach. Dodała, że jeśli taka grupa jednak powstanie, a rozmowy zostaną nawiązane, to potrzebna będzie pomoc dla Ukrainy - jeśli zaś tych postępów nie będzie, potrzebne będą sankcje wobec Rosji.

Tusk z Merkel poinformowali także, że zostanie utworzona wspólna polsko-niemiecka misja pomocy organizacyjnej dla Ukrainy. Pomoc ma dotyczyć m.in. naprawy systemu finansowego i skutecznego wydawania środków pomocowych m.in. w spłacie zobowiązań. Z inicjatywy pani kanclerz zdecydowaliśmy o utworzeniu wspólnej misji - może także z udziałem przedstawicieli Francji, ale na pewno Niemcy i Polacy będą tę misję współtworzyli - pomocy organizacyjnej, jeśli chodzi o dobre wydawanie i zagospodarowanie środków pomocowych, a także naprawy systemu finansowego, być może także systemu bankowego, w zależności od tego, jakie będą oczekiwania strony ukraińskiej - mówił Tusk. Jak dodał, Berlin i Warszawa są gotowe do udzielenie Ukrainie takiej pomocy "właściwie od zaraz".

Szef polskiego rządu podkreślił także, że w kontekście nowego doświadczenia, jakim jest kryzys na Ukrainie, należy rozmawiać o wspólnym europejskim rynku energetycznym. Zaznaczył, że to staje się w Europie dla wszystkich oczywiste i zrozumiałe. Techniczne rozwiązania w przyszłości są możliwe na różnym poziomie. Mogą dotyczyć fragmentów przemysłów, opierać się na idei konsorcjów zakupowych, pomocy Komisji Europejskiej w negocjacjach. Najważniejsze, żebyśmy uwierzyli w Europie, że mamy sporo innych argumentów wtedy, kiedy niestety trzeba się konfrontować z Rosją, i jednym z istotnych atutów Europy jest to, że jesteśmy wielkim rynkiem, który wydaje bardzo duże pieniądze na rosyjskie surowce. Możemy wykorzystać tę sytuację, żeby unikać gorących konfliktów - mówił.

Merkel podkreśliła z kolei, że Niemcy, tak jak cała Unia Europejska, chcą mieć wspólny rynek energetyczny. Nad tym się pracuje intensywnie. Mamy już pewne postępy, ale jeszcze jest wiele do zrobienia. Jeżeli chodzi o wspólne zakupy gazu, to przedsiębiorstwa, których to dotyczy, muszą usiąść przy jednym stole, bo to nie jest tak, że to rządy kupują surowce energetyczne - powiedziała. Jak dodała, "musimy zastanowić się, jak przedsiębiorstwa mogą się porozumieć i jak stworzyć większą przejrzystość".

Merkel pytana była także przez dziennikarzy, czy w stosunku do Polski powiedziałaby to samo, co powiedziała na konferencji prasowej w Izraelu - że bezpieczeństwo państwa izraelskiego jest częścią niemieckiej racji stanu. Nie trzeba tego potwierdzać. Mamy zobowiązanie udzielenia wzajemnej pomocy. Coś, co jest naruszeniem bezpieczeństwa Polski, jest jednocześnie naruszeniem bezpieczeństwa Niemiec - odpowiedziała.

Z kolei Tusk podkreślił, że nie ma bezpiecznej Europy bez bezpiecznej Polski oraz nie ma bezpiecznych Niemiec bez bezpiecznej Polski. Nie szukajmy analogii spoza kontynentu europejskiego, uwierzmy tylko w to, co jest istotą Unii Europejskiej i NATO. Ta solidarność musi polegać na wzajemnych gwarancjach bezpieczeństwa - mówił. Jak dodał, "na szczęście tutaj w Europie nie musimy na konferencjach prasowych potwierdzać tych wzajemnych gwarancji bezpieczeństwa, bo one są istotą naszych relacji".

Jeśli dzisiaj czujemy duże współczucie i chcemy wspierać Ukrainę, to równocześnie mamy też świadomość, że współtworzymy blok obronny i wspólnotę polityczną, w których to organizacjach solidarność stała się pierwszą zasadą - zaznaczył Tusk.

(edbie)