Premier Holandii Mark Rutte poinformował, że OBWE negocjuje z separatystami na wschodzie Ukrainy oddanie pod kontrolę ukraińskiego rządu pociągu, w którym złożono wydobyte dotąd ciała ofiar katastrofy malezyjskiego samolotu. "Wszystkie wysiłki są skoncentrowane na tym, by ten pociąg znalazł się na terytorium kontrolowanym przez władze ukraińskie" - powiedział Rutte na konferencji prasowej w Hadze.

Szef holenderskiego rządu poinformował też, że ekipa specjalistów ds. identyfikacji zwłok prawdopodobnie znajdzie się na miejscu katastrofy w poniedziałek. Powiedział, że uzgodnił z przywódcami światowymi, iż Holandia będzie koordynowała akcję identyfikacji zwłok.

Holendrzy stanowili największą grupę ofiar - zginęło ich 193.

Rutte zapowiedział, że w Charkowie zostanie zorganizowane centrum koordynacyjne. Jeszcze w niedzielę wieczorem ma tam polecieć samolot holenderskich sił powietrznych z personelem i wyposażeniem.

Wcześniej w niedzielę wicepremier Ukrainy Wołodymyr Hrojsman informował, że władze negocjują z separatystami możliwość wywiezienia zwłok. Powiedział, że separatyści, którzy kontrolują teren katastrofy, umieścili część ciał ofiar w trzech wagonach chłodniczych. Wagony te stoją na stacji kolejowej w mieście Torez, kilka kilometrów od miejsca, w którym malezyjska maszyna spadła na ziemię.

Hrojsman powiedział, ze w pociągu znajdują się 192 ciała i osiem fragmentów ciał i że pracujący w miejscu katastrofy ratownicy odnaleźli zwłoki kolejnych 27 osób. Oznacza to, że ogółem znaleziono dotychczas zwłoki 223 osób. Na pokładzie malezyjskiego samolotu znajdowało się 298 osób.

Szczątki malezyjskiego samolotu, który najprawdopodobniej został zestrzelony w czwartek, znajdują się w strefie walk między ukraińskimi siłami rządowymi a rebeliantami prorosyjskimi. Na miejscu, pod nadzorem uzbrojonych separatystów, pracują oddziały ratownicze ukraińskiej Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.

(jad)