"Zapowiedziane przez prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza przetasowania w rządzie powinny nastąpić już miesiąc temu. Dziś sytuację może uspokoić tylko ustąpienie samego Janukowycza" - oświadczył jeden z liderów ukraińskiej opozycji, znany bokser Witalij Kliczko. Ukraiński parlament we wtorek ma zająć się m.in. zmianami w rządzie i ustawą o amnestii dla protestujących. "To gra pod publiczkę" - stwierdził jednak poseł opozycji Anatolij Hrycenko.

"Stan wyjątkowy nie wchodzi w grę" - ogłosił szef ukraińskiego parlamentu. "Będziemy myśleć o sposobach rozwiązania kryzysu politycznego drogą pokojową" - dodał. Tymczasem w Kijowie - jak donosi specjalny wysłannik RMF FM - nastroje wśród protestujących stają się coraz... czytaj więcej

Ludzie protestujący na Majdanie Niepodległości rozeszliby się miesiąc temu, gdyby doszło do dymisji ministra spraw wewnętrznych Witalija Zacharczenki. Jeszcze dwa tygodnie temu można było zadowolić ludzi dymisją rządu. Dziś ludzie domagają się ustąpienia prezydenta - powiedział Kliczko.

W Kijowie, gdzie w niedzielę przeciwnicy rządu przypuścili szturm na zablokowaną przez siły MSW dzielnicę rządową, a w środę podczas zamieszek zginęło co najmniej pięć osób, od czwartku trwa rozejm między protestującymi a milicją.

W czwartek na polecenie Janukowycza przewodniczący parlamentu Wołodymyr Rybak ogłosił, że zwołuje na wtorek, 28 stycznia, "niezwłoczne", specjalne posiedzenie Rady Najwyższej, którego celem będzie poszukiwanie kompromisu na rzecz rozwiązania kryzysu. Prezydent wyjaśnił, że parlament zajmie się m.in. zmianami personalnymi w rządzie i ustawą o amnestii dla uczestników antyrządowych protestów.

Anatolij Hrycenko, były minister obrony, a dziś poseł opozycji ocenia, że obóz władzy gra na czas. Jest to gra pod publiczkę. Niezwłoczne posiedzenie parlamentu oznacza teraz, dziś! Jeśli zaś mówimy, że odbędzie się ono za pięć dni, gdy na ulicy jest minus 20 stopni, to oznacza to, że władze grają na czas - powiedział w rozmowie z radiem Swoboda.

Protesty obejmują kolejne miasta

Jak donosił w piątek z Kijowa nasz specjalny wysłannik Przemysław Marzec, nastroje wśród protestujących na Majdanie są coraz bardziej radykalne. Oni wypowiedzieli nam wojnę! - skandowali obrońcy barykad na ulicy Gruszewskiego.

Rewolucja przenosi się też ze stolicy do innych miast. Opozycja zajmuje budynki administracji rządowej na zachodzie i w centrum Ukrainy.

Dojdzie do szturmu?

Protestujący na Majdanie szykują się na trudną noc. Obawiają się ataku milicji. Przewidują, że do szturmu może dojść jeszcze w nocy lub jutro. Mogłyby to potwierdzać informacje, że z Doniecka do Kijowa jadą nowe oddziały specjalne milicji Berkut.

(MRod)