Na naszych oczach zmienia się historia. Aneksja Krymu jest nie do zaakceptowania przez wspólnotę międzynarodową. Zmienia sytuację geopolityczną w tej części świata - powiedział po spotkaniu z Joe Bidenem premier Donald Tusk.

Donald Tusk podkreślił, że decyzja Rosji zmienia sytuację geopolityczną na świecie, zwiększa ryzyko w Europie Wschodniej i będzie miała globalne konsekwencje. To, co zrobiła Rosja, stanowi wyzwanie dla całego świata - tłumaczył.

Krym włączony do Federacji Rosyjskiej. Putin złożył podpis

Będzie tak jak było, Krym będzie domem dla wszystkich mieszkających tam narodów, ale nigdy nie będzie banderowski - oznajmił prezydent Rosji Władimir Putin w nadzwyczajnym orędziu w związku z wnioskami Krymu i Sewastopola o przyjęcie do Federacji Rosyjskiej. "Nie chcemy podziału... czytaj więcej

Nie akceptujemy rozwiązań, których źródłem jest przemoc czy siła, nie przyjmujemy argumentów jakimi posługują się przywódcy polityczni, którzy rozstrzygają konflikty niezgodnie z prawem międzynarodowym, a później szukają do tego uzasadnienia czy wytłumaczenia - podkreślił premier.

Świadomi tego, że sytuacja UE, Polski, Ukrainy i Rosji zmieniła się na naszych oczach, jesteśmy gotowi do zacieśnienia współpracy ze Stanami Zjednoczonymi - dodał.

Bezprecedensowa decyzja Rosji o przyłączeniu Krymu to nie tylko problem Ukrainy czy państw z nią graniczących. To zaniepokojenie podziela cała wspólnota zachodnia. Nie tylko polska, ale cała Europa musi głośno powiedzieć, ze nikt nie może w tej sytuacji pozostać samotny - mówił Tusk.

Podziękowałem panu Bidenowi za natychmiastową reakcję USA oraz "mocne, bezprecedensowe" wsparcie Polski w czasach ostrego kryzysu krymskiego - zaznaczył Tusk. Wspomniał też, że rozmowa dotyczyła modernizacji polskiej armii.

Polska jednym z "najmocniejszych sojuszników" USA

W odpowiedzi na słowa Donalda Tuska, Joe Biden zapewniał, że będą dodatkowe sankcje wobec Rosji, a Stany Zjednoczone stoją ramię w ramię z Polską i społecznością międzynarodową, potępiając napaść na suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy. 

USA poważnie traktują artykuł 5. paktu północnoatlantyckiego. Dlatego umieściliśmy nasze samoloty w Polsce. Jestem tu dlatego, że jesteście jednym z najmocniejszych sojuszników, jakich USA mogłyby tylko sobie wymarzyć - podkreślił amerykański wiceprezydent.

Rosyjscy przywódcy poparli nielegalne referendum na Krymie, które zostało odrzucone przez niemalże cały świat. Potępiamy napaść na suwerenność Ukrainy. Zdemaskowaliśmy błędną logikę Rosji. Taki kraj jak Polska pokazuje, że zmiany powinny się dokonywać zupełnie inaczej niż na drodze aneksji. Nawet Chiny nie poparły decyzji rosyjskiej - tłumaczył.

Odwaga i siła Polaków zniszczyła komunizm. Jesteście przykładem tego, co kraj może osiągnąć, jeśli do tego wytrwale dąży. Niech Bóg błogosławi Polskę - dodał.

Spotkanie było pierwszym punktem kilkugodzinnej wizyty wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych w Warszawie.

Tuż przed godz. 13 prezydent Rosji Władimir Putin podpisał z władzami Krymu dokument o włączeniu republiki do Federacji Rosyjskiej.

Politycy już wcześniej podkreślali, że stanowiska Polski i Stanów Zjednoczonych w tej sprawie są niemal identyczne. Oba kraje uważają niedzielne referendum na Krymie za nielegalne i oba - przy czym Polska w ramach Unii Europejskiej - nałożyły sankcje na wysokich rangą przedstawicieli Kremla. 

Anna Daraż