Nie da się znaleźć innych niż Rosja zagranicznych odbiorców dla polskich jabłek i kapusty - twierdzi minister rolnictwa. Po ogłoszeniu przez Rosję embarga na polskie warzywa i owoce producenci nad Wisłą muszą liczyć się ze stratami. Marek Sawicki ma więc rozmawiać dziś z Komisją Europejską w sprawie rekompensat dla naszych sadowników.

"Polska odgryza się rosyjskim sankcjom", "Polacy jedzą jabłka na złość Putinowi" - brytyjskie portale internetowe donoszą o akcji #jedzjabłka, która jest odpowiedzią na ogłoszone przez Rosję embargo na polskie warzywa i owoce. O sprawie piszą m.in. BBC i "The Guardian". czytaj więcej

Według resortu Sawickiego, nasi producenci powinni otrzymać rekompensaty, które pokryją całość poniesionych przez nich strat. Nie z własnej winy staliśmy się bowiem ofiarami odwetu państwa spoza Unii, na które Zachód nałożył sankcje.

To jest wspólne polityczne dążenie do ograniczeń związanych z ekspansją Rosji i jej imperialistycznymi zapędami na Ukrainie - i w związku z tym musi być wspólna odpowiedzialność - podkreśla w rozmowie z reporterem RMF FM Krzysztofem Zasadą Marek Sawicki.

Według ministra, tylko zakaz wwozu do Rosji polskich jabłek przyniesie nam roczne straty w wysokości co najmniej miliarda złotych.

Już wczoraj informowaliśmy, że sadownicy będą domagać się od Komisji Europejskiej rekompensat. Prezes Związku Sadowników RP Mirosław Maliszewski podkreślał w rozmowie z naszym reporterem Mariuszem Piekarskim, że "rekompensaty dla plantatorów i tych, którzy straty poniosą, powinni pokryć ci, którzy przyczynili się do wprowadzenia tego embarga ze strony Federacji Rosyjskiej" - czyli Unia Europejska, bo - jak stwierdził prezes Związku Sadowników - embargo to odpowiedź na unijne sankcje.

Rosja znów ma zastrzeżenia do żywności z Polski. Dzień po ogłoszeniu decyzji o nałożeniu embarga na polskie owoce i warzywa Moskwa poinformowała o wykryciu groźnych bakterii w partii wołowiny i mięsa drobiowego. czytaj więcej

Maliszewski podkreślał również, że bez pomocy Unii niemal 100 procent polskich gospodarstw będzie miało kłopoty, bo eksport owoców - głównie jabłek - do Rosji to mniej więcej tyle, ile rocznie sami w Polsce zjadamy: 700, 800 tysięcy ton.

Rosjanie: Naruszenia przepisów, niebezpieczne szkodlniki w polskich warzywach i owocach

Rosyjskie embargo na praktycznie wszystkie warzywa i owoce sprowadzane z Polski obowiązuje od dzisiaj. Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Federacji Rosyjskiej (Rossielchonadzor) twierdzi, że polscy dostawcy wielokrotnie naruszali przepisy, a w naszych warzywach i owocach wykrywano niebezpieczne szkodniki.

Zakaz dotyczy m.in. świeżych jabłek, gruszek, wiśni, czereśni, nektaryn, śliwek i wszystkich odmian kapusty (w tym białej, pekińskiej, czerwonej, brukselki i brokułów) oraz kalafiorów.

Z komunikatu Rossielchoznadzoru, opublikowanego na jego stronach internetowych, wynika, że zakaz dotyczy również polskiej produkcji warzywno-owocowej wwożonej do Rosji z państw trzecich.