BBC zamieścił zdjęcie rosyjskich pojazdów wojskowych, które eskortują pomalowane na biało ciężarówki. Według Moskwy konwój wiezie 2 tys. ton wsparcia dla mieszkańców obwodów donieckiego i ługańskiego. Pojawiły się informacje o rozdzieleniu się konwoju.

Jeden „biały konwój”? Dziennikarze nie mogą doliczyć się aut

Konwój z pomocą humanitarną Rosji dla wschodniej Ukrainy wyruszył rano z rosyjskiego Woroneża. Ciężarówki jadą na południe w kierunku kontrolowanego przez prorosyjskich separatystów Ługańska na Ukrainie - podali reporterzy agencji AP. Woroneż leży ok. 300 km od granicy ukraińskiej. czytaj więcej

Konwój z pomocą humanitarną Rosji dla wschodniej Ukrainy wyruszył rano z rosyjskiego Woroneża. Ciężarówki jadą na południe w kierunku kontrolowanego przez separatystów Ługańska na Ukrainie - podali reporterzy AP.

Z Rosji dochodzą sprzecznie informacje na temat konwoju.

Fotograf Europejskiej Agencji Fotograficznej (EPA), który towarzyszy konwojowi, poinformował agencję dpa, że według wszelkiego prawdopodobieństwa konwój zmierza bezpośrednio na obszar kontrolowany przez separatystów.

Według tego źródła kolumna znajduje się na drodze do Kamieńska Szachtyńskiego w obwodzie rostowskim, gdzie znajduje się przejście graniczne prowadzące do Ługańska.

Już wcześniej agencja Associated Press podawała, że ciężarówki jadą w kierunku obwodu ługańskiego, gdzie większość granicy kontrolują prorosyjscy separatyści. BBC i Reuters piszą, że najpewniej konwój kieruje się do Rostowa nad Donem, który jest oddalony od Woroneża o ok. 570 km.

BBC zamieszcza też zdjęcie pojazdów wojskowych, które eskortują pomalowane na biało ciężarówki.

Jak pisze AP, wysyłając konwój na południe, Rosja wydaje się celowo nie przestrzegać wcześniejszego porozumienia w sprawie dostarczenia pomocy na przejście graniczne w obwodzie charkowskim. Tam pomoc mogłaby zostać skontrolowana przez Czerwony Krzyż. Zamiast tego ciężarówki najpewniej wjadą na Ukrainę w obwodzie ługańskim.

BBC podaje też, że były doniesienia o tym, iż konwój się rozdzielił. Nie jest jasne, czy druga grupa ciężarówek jedzie w stronę Charkowa.

Według AP konwój liczy 262 ciężarówki, a według BBC - ponad sto. Wcześniej rosyjskie władze podawały, że jest ich 280.

Rząd w Kijowie, podobnie jak rządy wielu innych krajów, podejrzewa, że konwój mógłby posłużyć za przykrywkę do ewentualnej interwencji rosyjskiej na Ukrainie.

Rosyjskie MSZ określa te podejrzenia jako "absurdalne" i twierdzi, że ciężarówki przewożą wyłącznie pomoc humanitarną. Moskwa utrzymuje, że dokonano wszelkich uzgodnień z Międzynarodowym Komitetem Czerwonego Krzyża (MKCK) w sprawie konwoju, czego MKCK nie potwierdza.

Wysoki rangą przedstawiciel tej niezależnej organizacji pomocowej uda się do Kijowa i do Moskwy, gdzie z przedstawicielami władz omówi sprawę dostarczenie rosyjskiej pomocy.

Są doniesienia o tym, że w opanowanym przez prorosyjskich separatystów Ługańsku panuje beznadziejna sytuacja. Od ponad tygodnia w mieście nie ma prądu i bieżącej wody, są kłopoty z dostępem do żywności.

(j.)