Maria Szarapowa przegrała z rozstawioną z "16" łotewską tenisistką Anastasiją Sevastovą 7:5, 4:6, 2:6 w 1/8 finału turnieju US Open. Słynna Rosjanka występem w Nowym Jorku wróciła do wielkoszlemowej rywalizacji po 15-miesięcznej dyskwalifikacji za doping.

Maria Szarapowa /JOHN G. MABANGLO /PAP/EPA

Szarapowa w pierwszym secie prowadziła 4:1, ale pozwoliła Sevastovej doprowadzić do wyrównania. Okazała się lepsza w końcówce, ale w dwóch następnych partiach nie była w stanie już przeszkodzić rywalce. Znana z silnych nerwów Rosjanka obroniła trzy piłki meczowe, ale przy kolejnej spasowała. Tego dnia zanotowała aż 51 niewymuszonych błędów.

30-letnia zawodniczka skupiała na sobie uwagę w Nowym Jorku. Na otwarcie wyeliminowała wiceliderkę rankingu WTA Rumunkę Simonę Halep 6:4, 4:6, 6:3, a następnie Węgierkę Timeę Babos 6:7 (4-7), 6:4, 6:1 i Amerykankę Sofię Kenin 7:5, 6:2.

Wracająca po zawieszeniu za stosowanie niedozwolonego meldonium tenisistka nie dostała wcześniej "dzikiej karty" od organizatorów French Open, a ze startu w kwalifikacjach Wimbledonu sama zrezygnowała, tak jak i z występu w całej części sezonu na kortach trawiastych. Przedstawiciele US Open nie mieli oporów, by dać jej automatyczną przepustkę do głównej drabinki.

Kibice przywitali Szarapową w Nowym Jorku brawami i owacją. Wszystkie spotkania rozgrywała na korcie centralnym, za co skrytykowała organizatorów Dunka polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki.

Była liderka światowego rankingu (obecnie jest 146.) i zdobywczyni pięciu tytułów wielkoszlemowych (US Open wygrała w 2006 roku) w następnym notowaniu przesunie się w okolice 100. miejsca.

Sevastova powtórzyła swoje osiągnięcie sprzed roku w Nowym Jorku, co jest jej najlepszym rezultatem w Wielkim Szlemie. W kolejnej rundzie zmierzy się z Sloane Stephens.


(mn)