Rozstawiona z numerem trzecim Agnieszka Radwańska awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA Tour na twardych kortach w Montrealu. W 1/8 finału pokonała mającą polskie korzenie niemiecką tenisistkę Sabine Lisicki 6:1, 3:6, 6:3.

Niemka polskiego pochodzenia Sabine Lisicki jest od wtorku autorką najszybszego serwisu w historii kobiecego tenisa. W meczu z Serbką Aną Ivanović w 1. rundzie turnieju w kalifornijskim Stanford posłała piłkę z prędkością 210,8 km/h. czytaj więcej

Zajmująca piąte miejsce w rankingu WTA Radwańska nie miała większych problemów z wygraniem pierwszego seta. W kolejnej odsłonie przy stanie 2:3 dała się przełamać sklasyfikowanej o 24 pozycje niżej Lisicki. Co prawda, po chwili zrewanżowała się rywalce "breakiem", ale następnie po raz drugi pozwoliła rywalce na przełamanie i później już nie była w stanie odrobić tych strat. W decydującej partii znowu jako pierwsza przegrała gema przy własnym podaniu - gdy było 1:1. Szybko się jednak zmobilizowała i w pełni zrehabilitowała, wykorzystując - po godzinie i 43 minutach walki - pierwszą piłkę meczową.

Niemka słynie z potężnego serwisu - w ubiegłym tygodniu ustanowiła rekord szybkości w tym elemencie w kobiecym tenisie: podczas meczu turnieju WTA w Stanford posłała piłkę z prędkością 210,8 km/h. W rozegranym nad ranem czasu polskiego meczu w Montrealu podanie nie było jednak mocną stroną ani Lisicki, ani Radwańskiej. Niemka zanotowała, co prawda, cztery asy, ale też popełniła aż siedem podwójnych błędów. Polka zanotowała ich o pięć mniej i raz punktowała dzięki serwisowi.

Było to czwarte spotkanie tych zawodniczek. Radwańska nie tylko doprowadziła do remisu w ogólnym bilansie tych meczów, ale przede wszystkim zrewanżowała się Niemce za bolesną porażkę w ich poprzednim pojedynku. W półfinale ubiegłorocznej edycji Wimbledonu krakowianka była bliska awansu do decydującego spotkania imprezy, ale ostatecznie uległa rywalce w trzech setach.

W meczu o półfinał imprezy w Montrealu "Isia" zagra z wracającą do formy po problemach zdrowotnych Wiktorią Azarenką. Białorusinka dotarła do "ósemki" turnieju WTA po raz pierwszy od styczniowego Australian Open. Wówczas na tym etapie wyeliminowała ją właśnie Radwańska. Ogólny bilans ich spotkań jest jednak znacznie korzystniejszy dla Azarenki, która wygrała 12 z 16 ich dotychczasowych pojedynków.

(edbie)