Polscy tenisiści przegrywają z Argentyńczykami 0:2 po pierwszym dniu rywalizacji w meczu pierwszej rundy Grupy Światowej Pucharu Davisa. Swoje pojedynki przegrali Michał Przysiężny i Hubert Hurkacz.

Michał Przysiężny /Adam Warżawa /PAP

Dla zajmującego 602. miejsce w rankingu ATP Hurkacza był to debiut w rozgrywkach Pucharu Davisa. Niestety nie dał on rady zajmującemu 41. miejsce Leonardo Mayerowi. Przegrał po trzech setach 2:6, 6:7 (3-7), 2:6.

Hurkacz, choć pokazał duże możliwości w zakresie podania, to w pierwszej odsłonie nie był w stanie zagrozić bardziej doświadczonemu rywalowi. Trochę lepiej było w drugim secie, ale w tie-breaku stracił dwa punkty z rzędu i przegrywał 1-4. Nie był już w stanie odrobić tej straty. 

W trzeciej odsłonie Mayer szybko uporał się z rywalem i zakończył spotkanie po dwóch godzinach i pięciu minutach. Polak posłał 15 asów, zawodnik z Ameryki Południowej - o jednego mniej. Pierwszy popełnił jednak 44 niewymuszone błędy, a drugi 21.

Przysiężny nie dał rady

W meczu otwarcia Michał Przysiężny uległ Guido Pelli 1:6, 4:6, 6:7. Była to pierwsza konfrontacja 318. w rankingu ATP Przysiężnego z zajmującym 42. miejsce w tym zestawieniu Pellą. 

Polak w ostatnich miesiącach zmagał się z urazem kręgosłupa i starcie z Pellą było dla niego pierwszym meczem w tym sezonie. W kadrze znalazł się w ostatnim momencie - zastąpił kontuzjowanego Jerzego Janowicza.

W pierwszym secie Przysiężny był zaledwie tłem dla swojego rywala. Bardzo często posyłał piłkę daleko na aut i miał wyraźne kłopoty z bieganiem. Jedynego w tej odsłonie gema zapisał na swoim koncie przy stanie 0:5.

Druga odsłona miała znacznie bardziej wyrównany przebieg. Głogowianin dał się jednak przełamać w piątym gemie, co przesądziło o losach tej partii. W końcówce obronił jeszcze dwie piłki setowe, ale przy kolejnej spasował.

Niezbyt licznie zgromadzeni w Ergo Arenie kibice zachęcali Przysiężnego do dalszej walki i Polak próbował im się odwdzięczyć ambitną walką. Tym razem nie pozwolił przeciwnikowi na żadne przełamanie, ale końcówka tie-breaka należała do Argentyńczyka.

Starcie Przysiężnego z Pellą zakończyło się po dwóch godzinach i trzech minutach.

W weekend mecz ostatniej szansy

W sobotę rozegrany zostanie pojedynek deblowy, do którego zgłoszeni zostali Marcin Matkowski i Łukasz Kubot oraz Carlos Berlocq i Renzo Olivo. W niedzielę planowane są natomiast rewanżowe spotkania gry pojedynczej.

Sobotnie starcie będzie ostatnią szansą biało-czerwonych na przedłużenie nadziei na zwycięstwo w całym meczu. Wygra go bowiem ekipa, która zdobędzie trzy punkty.

Debiutują w tenisowej elicie

Dla biało-czerwonych mecz w Gdańsku jest debiutem w Grupie Światowej. Pierwszy w historii awans do 16-zespołowej elity zawdzięczają pokonaniu we wrześniowym barażu Słowacji 3:2.

Reprezentacje Polski i Argentyny nigdy wcześniej się nie mierzyły. Drużyna z Ameryki Południowej w ubiegłym roku dotarła do półfinału Pucharu Davisa. Jeszcze nigdy nie zdobyła trofeum, ale czterokrotnie była uczestnikiem finału: w 1981, 2006, 2008 i 2011 roku.

(az)