Andy Murray pokonał w półfinale Australian Open Milosa Raonica 4:6, 7:5, 6:7 (4-7), 6:4, 6:2. W niedzielę w finale wielkoszlemowego turnieju Brytyjczyk zmierzy się z Serbem Novakiem Djokovicem.

Andy Murray podczas pojedynku z Milosem Raonicem w półfinale Australian Open /JOE CASTRO /PAP/EPA

Półfinałowy pojedynek Murraya z Raonicem trwał aż cztery godziny i trzy minuty, skończył się kilkanaście minut przed północą. W decydującym secie Raonic wyraźnie zmagał się ze zmęczeniem i kłopotami zdrowotnymi, a Brytyjczyk wykorzystał kryzys rywala, odskoczył na 4:0 i spokojnie dokończył partię oraz mecz.

To był bardzo trudny pojedynek. Milos wysoko zawiesił poprzeczkę, a w tie-breaku trzeciego seta chyba wspiął się na wyżyny. Uderzał niewiarygodnie. Na szczęście później zacząłem lepiej "czytać" jego serwis i udało mi się odwrócić losy spotkania. Niewątpliwie jego kontuzja też ułatwiła mi zadanie - przyznał po spotkaniu Murray.

Brytyjczyk wystąpi w finale Australian Open po raz piąty - nigdy jednak nie zdołał wygrać decydującego starcia na kortach Melbourne Park. Co ciekawe, trzy razy przegrywał z Novakiem Djokovicem, z którym zmierzy się w niedzielę. Porażki z Serbem w Australii wetował sobie jednak w innych turniejach Wielkiego Szlema. Po tytuł sięgnął w US Open w 2012 roku i rok później w Wimbledonie, w obu przypadkach po zwycięstwach nad Djokovicem.

Mam nadzieję, że tym razem wynik finału w Melbourne będzie inny - zaznaczył Murray po półfinałowym zwycięstwie.

(hk)