Agnieszka Radwańska nie powtórzy zeszłorocznego sukcesu w Australian Open. W poprzednim sezonie w Melbourne doszła do półfinału. Tym razem już w drugiej rundzie nie poradziła sobie z Chorwatką Mirjaną Lucić-Baroni. Polka przegrała 3:6, 2:6.

Agnieszka Radwańska /FILIP SINGER /PAP/EPA

Pierwszy set zdecydowanie pod dyktando doświadczonej Chorwatki, która aż trzykrotnie przełamała Radwańską. Lucić-Baroni grała mocno, ale co ważne także bardzo precyzyjnie. Bardzo dobrze radziła sobie z serwisem Polki. Krakowianka nie radziła sobie z dobrymi returnami 35-letniej rywalki. Słaby serwis był bez wątpienia największym mankamentem w grze rozstawionej z trójką Radwańskiej.

Druga partia rozpoczęła się lepiej dla naszej tenisistki. Polka zdołała przełamać Chorwatkę, a w kolejnym gemie utrzymała właśnie podanie i wyszła na dwupunktowe prowadzenie. To oczywiście nie był koniec emocji. Lucić-Baroni imponowała skutecznością z forehandu. Radwańska z mocnymi zagraniami miała kłopoty. Agresywnie grająca Chorwatka szybko odrobiła straty. Przełamała Polkę w czwartym gemie i mieliśmy remis 2:2. To nie był koniec serii w wykonaniu Lucić-Baroni. Chorwatka wygrała także cztery kolejne gemy i całego seta 6:2.

To jest niezwykłe uczucie. Po raz pierwszy wygrałam dwa mecze w Australian Open. Agnieszka to trzecia zawodniczka świata. Wiedziałam, że nie będzie mi łatwo. Dziękuję kibicom za wsparcie - powiedziała tuż po meczu tenisistka z Chorwacji.

Był to trzeci pojedynek Radwańskiej z Lucić-Baroni. W Dausze w 2014 roku i w Eastbourne w 2016 górą była Polka. Tym razem zdecydowanie lepsza okazała się tenisistka z Chorwacji. Dla Lucić-Baroni to najlepszy występ w Australian Open w karierze. Pierwszy mecz w Melbourne wygrała w 1998 roku. Wtedy odpadła w drugiej rundzie. Na kolejne zwycięstwo czekała 19 lat. W tym sezonie w pierwszej rundzie wygrała z Chinką Qiang Wang 4:6, 6:3, 6:4.


(mpw)