W 501 roku Wielkanoc obchodzono w zachodnim chrześcijaństwie... dwa razy. Pierwszy raz pod koniec marca i drugi, pod koniec kwietnia. Wielkanoc była dwa razy, bo o władzę nad Kościołem rywalizowało dwóch papieży, z których każdy preferował inny sposób wyliczania dat kościelnych świąt.

Grób Pański w bazylice archikatedralnej św. Jana Chrzciciela w Warszawie /Paweł Supernak /PAP

Papież Symmachus wyznaczył datę świąt zgodnie z kalendarzem rzymskim na 25 dzień marca. Jego rywal i antypapież Wawrzyniec, posługujący się greckim kalendarzem – uznał, że Wielkanoc przypada 22 kwietnia. Podwójnie obchodzone święta były efektem gry politycznej i neutralnego podejścia ówczesnego władcy Teodoryka.

Rezydujący w Rawennie król próbował nie angażować się dobitnie po stronie żadnej ze zwaśnionych frakcji w Rzymie. Nie na wiele się to zdało, bo popierająca Wawrzyńca większość rzymskiej arystokracji zarzuciła Symmachusowi i stojącej za nim większości kleru obchodzenie świąt w niewłaściwym czasie. Zwolennicy opozycyjnego papieża wytoczyli też jeszcze cięższe działa - zarzuty nadużyć finansowych i cielesnych. Efektem był bunt w Rzymie, w wyniku którego król zgodził się, by Wawrzyniec faktycznie przejął papiestwo, a Symmachus wycofał się.

Pięć lat później Teodoryk zdecydował się przywrócić Symmachusa i chociaż historia Kościoła odnotowuje w późniejszych czasach jeszcze 30 antypapieży, święta wielkanocne od owego czasu obchodzone są tylko raz w roku.

(mpw)